Niedawno Agata Steczkowska udzieliła Monice Richardson gorzkiego wywiadu, który odbił się szerokim echem w mediach. Na łamy kolorowej prasy powróciły wówczas tematy jej konfliktu z rodzeństwem oraz historia rodziny. Teraz przyszła pora na kolejną rozmowę.
WIDEOJustyna Steczkowska o konflikcie z siostrą: "Jej decyzje nie są zgodne z moimi poglądami"
Agata Steczkowska o Justynie Steczkowskiej
Agata Steczkowska zawitała do studia Kozaczka. Prowadzący Wiktor Słojkowski podjął temat Justyny Steczkowskiej i zapytał czy nie boli jego gościni nie ubolewa tym, że w mediach jest definiowana jako siostra Justyny. Ta w odpowiedzi podkreśliła, że choć obie zajmują się muzyką, wybrały inne gatunki.
Ja myślę, że ona jest zawsze przed. Najpierw jest Justyna, jej oglądalność, osiągi itd. Ja w tym świecie nie funkcjonuję w taki sposób jak ona, bo ja nie jestem z show-biznesu, nigdy nie byłam i nigdy nie będę. Nie mam parcia na szkło ani mi nie zależy na oglądalnościach, zasięgach czy coś takiego. (...) Ona jest zupełnie w czymś innym niż ja, jeśli chodzi o muzykę. Ona jest w muzyce popowej. Muzyka popowa jest dla wielu ludzi, a ja jestem w muzyce, która jest dla elity. Obojętnie jak by to zwał, nie dlatego, że elita się tak nazywa, tylko dlatego, że ludzi, którzy słuchają muzyki pop, nie interesuje np. muzyka chóralna chórów chłopięcych - rzadko kto tego słucha - przyznała, po czym dodała:
Nie mam problemu z tym, że ktoś mi mówi, że jestem w jej cieniu, bo ja nie mogę być w jej cieniu, jak jestem najstarsza. (...) Chodzi mi o to, że nasza rodzina była znana zanim Justyna jako Justyna w mediach zaistniała.
W dalszej części wypowiedzi Agata Steczkowska wyliczała, że jej zdaniem młodsza siostra była znana wcześniej ze względu na to, że występowali podczas ogólnopolskich spotkań muzykujących rodzin, które były transmitowane przez jeden z dwóch istniejących wówczas kanałów telewizyjnych. Zwróciła także uwagę na fakt rozpoznawalności ich ojca jako "maestro chórów chłopięcych".
Justyna nie wzięła się znikąd. Zanim ona poszła do "Szansy na sukces" to przecież miała 300 koncertów zaliczonych po całym świecie zachodnim. Na pewno nie była debiutantką, tak jak mówię, znikąd się nie wzięła. Natomiast to, że tak dużo się o niej mówi, to cały szwadron ludzi na to pracuje. Jej na tym zależy, taka jest forma jej pracy. Ja nie mam takiej formy pracy, mi w ogóle na tym nie zależy. Ja sobie stoję i dyryguję albo jestem w studio i sobie nagrywam muzykę - stwierdziła.
Zobacz także: Po gorzkim wywiadzie z Agatą Steczkowską do Moniki Richardson ZADZWONIŁA JUSTYNA! Czego chciała?
Agata Steczkowska o konflikcie z rodzeństwem
W trakcie rozmowy pojawił się także temat książki Agaty Steczkowskiej na temat rodziny, która według medialnych przekazów miała być źródłem konfliktu między rodzeństwem. W odpowiedzi gościni podcastu przyznała, że nie jest oburzona reakcją bliskich.
Co rodzeństwo na ten temat myśli, też jest mi obojętne. Jeżeli tego nie rozumie, nie dojrzało do tego, żeby wynieść coś z tego, zobaczyć, jaki to skarb, te wszystkie informacje, to ja nie będę ich przecież pouczać, tylko zaczekam (jeśli się doczekam) aż dojrzeją do tego. Każdy ma prawo do własnej reakcji, osobistej. Ja napisałam wyraźnie "Steczkowscy. Miłość wbrew regule. Osobista biografia rodziny". Każdy z nich może napisać swoją - przyznała.
W tej samej wypowiedzi Agata Steczkowska podkreślała, że jej bliscy mają prawo do takiej reakcji.
Z pewnością moje rodzeństwo ma prawo do takiej reakcji, jaką miało. Niech sobie robią co chcą. (...) Być może nie zgadzają się z faktami, nie chcą się zgodzić z faktami. Tak, jak mówię, mogą napisać swoją biografię, mogą robić co uważają. To są dorośli ludzie. To nie są małe dzieci - stwierdziła.
Pytana o to, czy nie pojawiła się w jej głowie myśl, że być może "niepotrzebnie" napisała tę książkę, Agata Steczkowska zaprzeczyła.
Zobacz także: Agata Steczkowska krótko o rozwodzie z ojcem ich 36-letniej córki: "Miałam BEZNADZIEJNEGO męża, dlatego przestałam być żoną"