Agnieszka Kaczorowska już prawie trzy dekady temu (!) dała się poznać widowni serialu "Klan", w którym zastąpiła pierwszą odtwórczynię roli Bożenki. Druga fala jej popularności przypadła na czas dołączenia do ekipy "Tańca z Gwiazdami", co zaowocowało doprowadzeniem aż trzech partnerów do finału i wywalczeniem Kryształowej Kuli z jednym z nich. Dziś postrzegana jest nie tylko jako aktorka i doświadczona choreografka, ale też partnerka życiowa Marcina Rogacewicza. Obydwoje w ubiegłym roku zakończyli swoje dotychczasowe związki małżeńskie.
Na pytanie o najważniejszą rolę w życiu, 34-latka z pewnością wskazałaby na macierzyństwo. Jak zdradził w jednym z podcastów jej były mąż, sprawują opiekę naprzemienną nad swoimi dwiema córkami - Emilią i Gabrielą. Starsza z nich właśnie skończyła 7 lat, co nie mogło pozostać niezauważone na Instagramie jej rodzicielki.
WIDEOKaczorowska i Rogacewicz posyłają powłóczyste spojrzenia na ściance
Agnieszka Kaczorowska dostrzegła swój progres w byciu mamą
Dziewczynki świętują urodziny w odstępie zaledwie dwóch dni. Zanim jednak mała Gabrysia zdmuchnie pięć świeczek na swoim torcie, jej starsza siostra doczekała się przyjęcia w ogrodzie z morzem balonów, ozdobnymi kwiatami i wielką różową siódemką. Jak podkreśliła znana mama, od zawsze marzyła o posiadaniu dzieci, lecz dopiero z czasem posiadła cenną umiejętność odpuszczania i niedążenia za wszelką cenę do ideału.
Od 7 lat jestem mamą. Ta cudowna istota 7 lat temu zmieniła moje życie... Zawsze chciałam być mamą, ale nie sądziłam, że wraz z falą miłości, ogromną odpowiedzialnością, wszystkim tym co dobre oraz wszystkim tym co trudne, do roli "mamy" przypisana jest też ogromna ocena społeczna. I tak to przez 7 lat był obszar, który najbardziej wymagał u mnie zaopiekowania. Czułam, że bardzo chcę być mamą idealną, tak bardzo starałam się każdego dnia i ciągle czułam że nie jestem wystarczająca dobra. Duża ilość krytyki z każdej strony, brak pozytywnych wzmocnień i ta potrzeba udowodnienia sobie i światu, że jestem dobrą mamą...
Agnieszka Kaczorowska nie tylko podkreśliła swoją wdzięczność za bycie mamą, ale też doceniła, jak olbrzymie wsparcie ma w swoim obecnym wybranku serca.
Dziś dodaję ten post z wielką ulgą, że nikomu nic nie muszę udowadniać. Dziś wzruszam się, bo słyszę od swojego partnera, że jestem cudowną mamą. Dziś mocno wierzę, że nie będąc idealną mamą, jestem absolutnie wspaniałą mamą dla swoich dziewczynek. Dziś wiem, że warto doceniać się za wszystko co dla niektórych oczywiste, a dla nas - mam jest codziennym wchodzeniem na K2. Dziś jestem piekielnie dumna z tych 7 lat
Myślicie, że był to przytyk do ojca dziewczynek?