Agnieszka Kotońska rozpływa się nad swoją METAMORFOZĄ. "Zaczynałam ze łzami w oczach i myślą: 'k*rwa nie dam rady'" (FOTO)
Agnieszka Kotońska może pochwalić się imponującą metamorfozą. Ostatnio odmieniona gwiazda TTV opublikowała w social mediach swoje stare zdjęcia. Aż trudno ją rozpoznać. Zobaczcie sami.
Stacja TTV to prawdziwa kopalnia celebrytów. To właśnie dzięki rozmaitym formatom emitowanym na jej antenie w polskim show-biznesie pojawiła się cała masa barwnych osobowości. To właśnie tam swoją wielką, medialną karierę rozpoczęła między innymi pochodząca z Chodzieży Agnieszka Kotońska.
Kobieta zadebiutowała w programie "Gogglebox. Przed telewizorem" i bardzo szybko zdobyła wielką sympatię telewidzów. Dziś spełnia się również jako influencerka, która skrzętnie relacjonuje swoje życie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jak dobrze wiadomo, na przestrzeni lat Kotońska przeszła imponującą metamorfozę.
ZOBACZ TAKŻE: Agnieszka Kotońska chwali się w "Królowej przetrwania", że uprawiała SEKS W KONFESJONALE
Agnieszka Kotońska prezentuje swoje stare zdjęcia
Celebrytka jeszcze kilka lat temu ważyła ponad 100 kg. Zmiana stylu życia sprawiła, że dziś może pochwalić się sylwetką odchudzoną o ponad 40 kg. Kotońska nie ukrywa, że chętnie korzysta również z dobroci medycyny estetycznej oraz chirurgii plastycznej. Na swoim koncie ma między innymi operację powiększenia biustu i plastykę powiek.
Kotońska bardzo chętnie przypomina internautom swoją metamorfozę i zdjęcia sprzed lat, na których jest niemal nie do rozpoznania. Ostatnio znów pogrzebała w archiwach i zestawiła stare fotografie z tym, jak wygląda dziś. Całość opatarzyła szczerym wyznaniem będącym jednocześnie wpisem motywcyjnym.
Wszystko zaczyna się w głowie. Decyzja podjęta lata temu prowadzi mnie do dziś, krok po kroku, dzień po dniu. Nie chodzi o perfekcję, lecz o konsekwencję i wiarę w to, że możesz więcej, niż myślisz. Wystarczy chcieć. Wystarczy zacząć. Zaczynałam na kocu, w domu, ze łzami w oczach, bez siły, bez wiary, czasem tylko z jedną myślą w głowie: "k*rwa nie dam rady". Ćwiczyłam po cichu, wstydząc się własnych słabości, machając nogami przed telewizorem i próbując przekonać samą siebie, że jeszcze kiedyś będę silniejsza niż moje zwątpienie. Upadałam wiele razy. Ale za każdym razem wstawałam, czasem powoli, czasem na kolanach, lecz zawsze do przodu. Z czasem przyszedł pierwszy krok na siłownię, pierwsze kilometry biegu, pierwsze krople potu, które zamiast wstydu zaczęły dawać dumę.
A potem wydarzyło się coś, co dla innych mogło być małe, dla mnie było jak zdobycie Mount Everestu: pierwszy medal na 5 km. Do dziś pamiętam emocje tamtego dnia, bo wtedy zrozumiałam, że największą walkę wygrywa się nie z kilometrami, ale z własną głową. Dziś wiem jedno, wszystko zaczyna się w nas. W decyzji, w pierwszym niepewnym kroku, w tym jednym momencie, kiedy mimo strachu postanawiasz spróbować jeszcze raz. I nagle okazuje się, że możesz więcej, niż kiedykolwiek wierzyłaś. Bo zwycięstwo nie zaczyna się na mecie. Zaczyna się w chwili, gdy przestajesz się poddawać
Zobaczcie sami.
ZOBACZ TAKŻE: Agnieszka Kotońska pokazała się BEZ DOCZEPÓW, a potem... ZNÓW przedłużyła włosy (FOTO)