Albert Lorenz, który złamał kręgosłup w show Polsatu, szykuje się do drugiej operacji: "Nie wiem, co przyniosą kolejne tygodnie"
Albert Lorenz, uczestnik "Ninja vs Ninja", wciąż zmaga się z konsekwencjami poważnego wypadku, do którego doszło na planie show. Jak przekazał na Instagramie - czeka go kolejna operacja.
W połowie lipca 2025 roku Albert "Brudny" Lorenz uległ poważnemu wypadkowi podczas nagrań do emitowanego w Polsacie show "Ninja vs Ninja". W wyniku upadku z wysokości doznał złamania kręgosłupa. Natychmiast trafił do szpitala i przeszedł skomplikowaną operację, a kolejne miesiące spędził przykuty do łóżka. Sprawą zajęła się prokuratura.
Rekonwalescencja okazała się długa i wymagająca. Równolegle z intensywną rehabilitacją Lorenz wszedł w publiczny spór z Polsatem oraz producentem programu, firmą Jake Vision. We wrześniu zwracał uwagę na - jego zdaniem - liczne nieprawidłowości, w tym zbyt niskie ubezpieczenie zdrowotne uczestników i brak kontaktu ze strony realizatorów. Podkreślał również, że fundusz nie pokrył wszystkich kosztów leczenia i rehabilitacji.
TYLKO U NAS! Jerzy Mielewski "wbił nóż w plecy" Karolinie Gilon? Tak odpowiedział koleżance: "WYOLBRZYMIONE SŁOWA"
Stacja i producent odpowiedzieli własnymi oświadczeniami. W jednym z nich zarzucono Lorenzowi, że w 2023 roku przeszedł operację odcinka lędźwiowego kręgosłupa i nie poinformował o tym produkcji. Sportowiec stanowczo zaprzeczył, by zataił informacje o swoim stanie zdrowia. Przyznał, że przeszedł zabieg, ale - jak podkreślał - był on rutynowy i dotyczył innej części kręgosłupa.
Albert Lorenz przekazał nowe wieści o stanie zdrowia. Czeka go operacja
Wraz ze startem nowego sezonu show na profilu Lorenza pojawił się wpis, w którym wrócił wspomnieniami do swojej przygody z programem i przekazał nowe informacje dotyczące swojego stanu zdrowia. Okazuje się, że czeka go kolejna operacja.
Dziś rusza nowy sezon "Ninja vs Ninja". W poprzednim sezonie, złamałem na planie kręgosłup. Od tamtej pory więcej czasu spędziłem na rehabilitacji niż sali treningowej. Jutro kluczowe badania i kwalifikacja przed drugą operacją. W międzyczasie przeprowadzka, a teraz w domu wszyscy walczymy z jakimś paskudnym wirusem. Życie nie zwalnia. Ale może właśnie o to chodzi - żeby iść dalej mimo wszystko. Nie wiem, co przyniosą kolejne tygodnie, ALE wiem jedno: Dobrze znowu tu być
Pod wpisem pojawiło się mnóstwo słów wsparcia od fanów.