Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński spodziewają się drugiego dziecka. Tak wyglądały ich początki. "Jakie ja GŁUPOTY wygadywałam"
Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński są razem od ponad dekady, a w 2014 r. wzięli ślub, o którym głośno było w mediach. Para od początku mierzyła się z komentarzami dotyczącymi 27 lat różnicy wieku i zarzutami o związek "dla pieniędzy". Jak twierdzą, zakochali się w sobie już na pierwszej randce.
Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński w 2014 roku przysięgali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, a ich ślub stał się wydarzeniem towarzyskim. On był biznesmenem, w przeszłości współwłaścicielem dużej fabryki świec w Europie, ona - tancerką znaną z programu "Taniec z Gwiazdami". Zamieszkali razem już po trzech tygodniach od pierwszej randki, a mimo 27 lat różnicy wieku są przekonani, że dobrze się dobrali. Od tamtej pory minęło 14 lat, a para spodziewa się drugiej pociechy.
Pierwsze spotkanie Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego po "Tańcu z Gwiazdami"
Krzysztof Jabłoński wspominał, że Izabelę Janachowską najprawdopodobniej po raz pierwszy zobaczył w telewizyjnym show. Jak przyznał później w wywiadzie dla "Vivy!", widząc ją na ekranie pomyślał, że chętnie by się z nią umówił.
Izabela Janachowska o romansach w "Tańcu z Gwiazdami": "Zderzenie się z taką bliskością i dotykiem może cię pochłonąć"
Opowiadał też o pierwszej randce, która - według początkowych ustaleń - miała potrwać krótko. Wyjawił, że Iza z początku nie była pewna, czy chce kontynuować spotkanie. Co prawda zgodziła się, ale od razu zaznaczyła, że ma tylko 45 minut. Że właściwie wpadła tylko na chwilkę, bo zaraz musi dalej uciekać. Koniec końców gdy już usiedli, rozmawiali kilka godzin.
Janachowska w cytowanej przez Viva.pl relacji przyznała, że próbowała go do siebie zniechęcić, ale jednocześnie coś ją w tej znajomości przyciągnęło.
Jakie ja głupoty wygadywałam! Każdy normalny mężczyzna na miejscu Krzysztofa uciekłby, nie wiem, czy nie z krzykiem. Pomyślałam: Wariat, pasujemy do siebie. Zaintrygował mnie - ujawniała.
Początki związku Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego
W innym wspomnieniu dotyczącym początków relacji Izabela Janachowska podkreślała, że wcześniej nie szukała związku, a przełom przyszedł wtedy, gdy odpuściła presję. Przyznała, że to on ją znalazł mnie. Mieli tych samych znajomych. Wiele koleżanek opowiadało jej, że powinna zwrócić uwagę na biznesmena, ale ona w ogóle nie była zainteresowana. Była singielką i przyzwyczaił się do tego stanu.
Chociaż czasem - jak każda kobieta - zastanawiałam się, co jest ze mną nie tak, że wciąż jestem sama. Dopiero jak się z tym pogodziłam i odpuściłam, pojawił się on. Zawalczył i wywrócił życie do góry nogami - mówiła.
Z kolei o tym, co ją ujęło w przyszłym mężu, opowiadała w rozmowie z "Party".
Jego poczucie humoru, bardzo ostre, a potem zobaczyłam, że jest męski i zdecydowany. Dba o kobietę i wykonuje drobne szarmanckie gesty, takie jak otwieranie drzwi do samochodu. Kto dziś to jeszcze robi? - zwierzała się.
Po czasie Janachowska miała też zwracać uwagę na różnice charakterów w małżeństwie. Mówiła też, że choć ostatecznie świetnie się dobrali, na początku związku kompletnie nie wiedziała, że jej mąż okaże się typowym, upartym, zodiakalnym Baranem.
Świetnie się kamuflował (śmiech), a prawda jest taka, że jest po prostu wymagającym partnerem. Doskonale wiem, które tematy są dla niego drażliwe, więc gdybym chciała, to potrafiłabym wkurzyć go jednym słowem - przyznaje Izabela Janachowska.
Jabłoński, opisując żonę, mówił natomiast o spokoju i życzliwości, które - jak wskazywał - rozładowują napięcia w codziennych sytuacjach. Mówił, że nie ma w niej zawziętości, dlatego nie sposób się z nią pokłócić. Stwierdził, że są jak ogień i woda. Dodał też, że jest trudnym partnerem i często powtarza żonie, że jest prawie święta, bo oprócz niej nikt by z nim nie wytrzymał.
Moja żona gasi wszystkie pożary. U nas zazwyczaj jest tak, że jak palnę coś głupiego, to żona się nie obraża, tylko pyta: "Nie przemyślałeś tego?". A ja wtedy nie odbieram jej słów jako pretensji. Gdyby mi wymyślała, to byłby punkt zapalny do awantury, a ona robi ze mną coś takiego, że łatwiej mi zwyczajnie powiedzieć "przepraszam" - mówił w wywiadzie dla "Party".
Ślub Izabeli Janachowskiej i Krzysztofa Jabłońskiego
Po oświadczynach w Rzymie przy fontannie di Trevi para pobrała się w 2014 r. Wydarzenie było opisywane jako jedno z najdroższych w polskim show-biznesie. Od początku musieli mierzyć się z niechętnymi komentarzami w internecie. Krytyka dotyczyła m.in. różnicy wieku oraz oskarżeń, że związek ma podłoże finansowe. Jabłoński tłumaczył, że para rozróżnia uwagi odnoszące się do faktów od treści obraźliwych.
My nie mamy pretensji, jeśli ktoś napisze, że między nami jest duża różnica wieku, ja jestem stary, a ona jest młoda. To jest fakt. Nam chodzi o rzeczy obraźliwe. Na to się nie godzimy. I z tym będziemy walczyć. Jeśli będzie trzeba, to nawet na drodze prawnej - mówił "Vivie!" Krzysztof Jabłoński.
Janachowska wskazywała także, że majątek nie oznacza braku problemów.
I choroby nas dotyczą, i problemy, i depresja, i kryzysy w związku. Wszystko nas dotyka tak samo, bo jesteśmy takimi samymi ludźmi - przyznała Izabela.
Jak relacjonowano, nowy związek tancerki wymagał też czasu, by zaakceptowała go rodzina, szczególnie jej ojciec.
Jak już mówiłam, jestem ukochaną córeczką tatusia. Kiedy dowiedział się o moim związku, nie ukrywał, że to dla niego trudne do zaakceptowania. Potrzebował czasu i ja to uszanowałam - dodał podczas wywiadu dla "PANI".
Syn Christopher i plany na powiększenie rodziny
W maju 2019 r. Izabela Janachowska i Krzysztof Jabłoński zostali rodzicami - na świecie pojawił się ich syn Christopher. Jabłoński opowiadał o tym, jak zmieniło się podejście żony do dzieci.
Pod każdym względem. Przed narodzinami Christophera moja żona nie lubiła dzieci. Teraz to się zmieniło o 180 stopni. Nie ukrywam, że korzystamy z pomocy. Ale kiedy młody zapłacze, Iza biegnie pierwsza. Jest wtedy jak Speedy Gonzales. Nie wiedziałem, że ona umie tak szybko biegać. Wiem, że każda sekunda z naszym synem jest dla niej ważna - mówił w wywiadzie "Vivy!".
Janachowska w rozmowie z magazynem "Flesz" wyjawiła z kolei, że myśli o rodzeństwie dla syna, ale nie ukrywała przy tym obaw związanych z kolejną ciążą i organizacją życia rodzinnego.
Moje koleżanki mówią, że najlepszy prezent, jaki mogę dać swojemu dziecku, to rodzeństwo. Zastanawiamy się, czy nie mają racji. Czy nie byłoby fajnie, gdyby był w domu jeszcze jeden taki uroczy maluch - dodała celebrytka.
Jak widać, potrzeba powiększenia rodziny zwyciężyła w małżeństwie Izabeli i Krzysztofa. Myślicie, że ich kolejny potomek, podobnie jak w przypadku Christophera, zostanie gwiazdą internetu?