Anna Dymna wspomina Jana Frycza i niedawną rozmowę z jego najstarszą córką. "Mówiła, że jest bardzo chory"

Jan Frycz wspominany jest nie tylko jako wspaniały aktor, ale też kochający ojciec i oddany przyjaciel. Anna Dymna, która znała go od czasów dzieciństwa, traktowała go niemalże jak brata. Przy okazji wypowiedzi dla "Faktu" przytoczyła treść ich ostatniej rozmowy.

Anna Dymna i Jan Frycz byli przyjaciółmi przez ponad 60 latAnna Dymna i Jan Frycz byli przyjaciółmi przez ponad 60 lat
Źródło zdjęć: © AKPA, KAPiF
Kamil Kozłowski

Jan Frycz przez pół wieku kariery artystycznej wykreował niemal 200 ról teatralnych, filmowych, telewizyjnych i radiowych. Pomimo postępującej choroby cały czas pozostawał czynny zawodowo. W ubiegłym tygodniu rozpoczął próby do kolejnego spektaklu w Teatrze Narodowym, w listopadzie miał ponownie zagrać w doskonale znanym publiczności "Kwartecie", a na horyzoncie czekał już na niego powrót do roli Tomasza w drugiej części kultowej komedii romantycznej "Nigdy w życiu!".

Jedną z osób, które uczestniczyły zarówno w artystycznym, jak i prywatnym życiu zmarłego dziś aktora, była Anna Dymna. W rozmowie z "Faktem" przybliżyła okoliczności ich pierwszego spotkania. To było w krakowskim teatrzyku działającym przy Poczcie Głównej, kiedy oboje byli uczniami szkoły podstawowej. Znajomość z czasów dzieciństwa przerodziła się w wieloletnią przyjaźń.


WIDEO
Szwagier Andrzeja Morozowskiego odczytał list od żony. "Był cudownym, kochanym, bezwarunkowym ojcem"


Anna Dymna nie może się pogodzić ze śmiercią Jana Frycza

Aktorka przyznała, że traktowała Frycza jak brata. Przez lata utrzymywali ze sobą stały kontakt. Nic zatem dziwnego, że informacja o jego śmierci okazała się dla Dymnej tak wielkim ciosem.

Ja nie mogę nic powiedzieć, bo jak umiera taki brat, to... To jest straszliwie okrutny upływ czasu. Odchodzą ludzie, którzy są świadkami mojego dzieciństwa, z którymi przeżywaliśmy różne wspaniałe rzeczy. Zawsze z takim człowiekiem odchodzi też kawałek mnie

- opowiedziała w wywiadzie dla "Faktu".

Anna Dymna zaznaczyła, że miała świadomość pogarszającego się stanu zdrowia przyjaciela.

Miesiąc temu spotkałam jego córkę Gabrysię. Mówiła, że Janek jest bardzo chory. Wiedziałam, że jest chory

- kontynuowała.

Wspominając ich ostatnie rozmowy, aktorka podkreśliła, że nawet w chorobie Frycz myślał o pracy.

Niedawno rozmawialiśmy jeszcze o roli w teatrze. Radził się, czy ją przyjąć, czy nie. Wyglądał, jakby miał żyć jeszcze sto lat

- dodała.

Dymna na koniec podzieliła się refleksją na temat przemijania. Z wyraźnym przejęciem wspomniała o odejściu wielu bliskich osób z jej otoczenia. Jak przyznała, "tam, gdzie są, musi trwać jakieś niezwykłe przedstawienie".

Anna Dymna
Anna Dymna © KAPiF
Jan Frycz z żoną Małgorzatą
Jan Frycz z żoną Małgorzatą © AKPA | Niemiec
Jan Frycz
Jan Frycz © KAPiF
Anna Dymna
Anna Dymna © AKPA | Gałązka
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą