Anna Guzik wspomina Bożenę Dykiel: "DBAŁA O NAS. Strofowała mnie i miała odwagę mówić o rzeczach, których nikt nie mówi"
Śmierć Bożeny Dykiel zasmuciła polskie środowisko aktorskie, a koledzy i koleżanki z planu wspominają pracę z aktorką. Anna Guzik w rozmowie z TVN24 wyznała, że Dykiel jej "matkowała" i miała odwagę mówić pewne rzeczy na głos. Co jeszcze powiedziała o gwieździe "Na Wspólnej"?
Dziś rano nadeszła smutna informacja o śmierci Bożeny Dykiel - wiadomość przekazał przekazał ksiądz Andrzej Luter. Dykiel była jedną z najpopularniejszych polskich aktorek, a liczne role filmowe i serialowe przysporzyły jej rzeszy fanów.
Martyna Wojciechowska wspomina śmierć ojca swojej córki: "Obiecałam sobie, że nie będę mamą i tatą"
Anna Guzik wspomina Bożenę Dykiel
W związku ze śmiercią aktorki, telewizja TVN24 emituje pasmo na żywo, podczas którego Dykiel wspominają jej koledzy i koleżanki z planów filmowych i serialowych. Jedną z osób, które zdecydowały się złożyć hołd zmarłej gwieździe była Anna Guzik. Obie panie spotkały się na planie "Na Wspólnej", gdzie przez lata grały razem w wielu scenach - to pozwoliło im nawiązać bliższą relację.
Zobacz także: Bożena Dykiel po 22 latach nagle odeszła z "Na Wspólnej". Produkcja planowała przywrócić jej wątek
Guzik wyznała, że Dykiel była niezwykle rodzinną osobą i zawsze chciała wiedzieć, co słychać u koleżanki z planu. Serialowa Żaneta przyznała też z uśmiechem, że doświadczona aktorka lubiła ją "strofować".
Bożenka była taką osobą, która była niezwykle rodzinna. Ona zawsze wypytywała "pokaż zdjęcia swoich dziewczyn", aktualizowała cały czas te dane, wymieniałyśmy się życzeniami świątecznymi i jakby cały czas byłam w tym jej życiu - w sensie takim, że ona opowiadała o tym, co teraz robi, co jest jej pasją. Uwielbiała ogród, uwielbiała gotowanie, "a teraz dziewczyny przyjeżdżają", "a teraz jest wnuk". Ja po prostu wiedziałam, że ona jest niezwykle rodzinną osobą i jej największą radością jest dbanie o najbliższych. Dbała też nie tylko o tych swoich najbliższych domowych, ale też o nas. Cały czas mnie strofowała w różnych kwestiach, kiedy byłam młoda. (śmiech) "A co u ciebie słychać", "kupuj mieszkanie", "nie możesz czekać z tymi dziećmi" - matkowała trochę i miała odwagę mówienia pewnych rzeczy, których czasami nie wypada mówić. Ona brała to na klatę i po prostu mówiła pewne rzeczy, bo tak uważała, że to jest słuszne
Guzik chwaliła również profesjonalizm Dykiel i fakt, iż zawsze była przygotowana. Zauważyła też, że silna osobowość aktorki sprawiała, że raczej nie okazywała swoich słabości i nie mówiła o problemach.
Bożenka zawsze była taką kulą energii. Kiedy wchodziła na plan, miała wszystko poukładane i mówiła "to musi być tak, a to musi być tak", była nauczona tekstu. Jako taka niezwykle silna osoba i osobowość, miałam wrażenie, że ona te swoje kłopoty chowa przed światem. Że ona o tym nie mówi, bo wydaje się osobom silnym, że to jest jakby okazywanie jakiejś słabości. Ona o tym nie mówiła. Widzę, że to jest cecha charakterystyczna takich mega silnych osób, że one nie chcą pokazywać tej swojej słabości i to też jest bardzo wzruszające
Według relacji Guzik, Dykiel "nie bała się zwracać uwagi" ludziom, co miało być wyrazem jej troski, aby na planie wszyscy "dobrze wypadli".
Nie bała się zwracać uwagi ludziom. Dzisiaj ludzie rzadko biorą odpowiedzialność na siebie, bo to jest takie dbanie o drugą osobę, że ty zwracając jej uwagę, dajesz jej sygnał "dbam o to, jak wypadniesz", "dbam o ciebie". Ludzie nie potrafią tego odebrać, odbierają to czasami jako afront, zupełnie niepotrzebnie. A to jest rodzaj dbałości i odwagi na to, żeby powiedzieć "ja sobie tego nie życzę". Nikt chyba tego Bożence nigdy nie powiedział w życiu. (śmiech) Ale Bożenka miała właśnie taką odwagę mówienia rzeczy, które myśli, co jest bardzo rzadką cechą
Bożena Dykiel odeszła w wieku 77 lat.