Anna Lewandowska wywołała poruszenie w mediach, ogłaszając, że "będzie Turcja". Fani połączyli to z TRANSFEREM Roberta. Co się okazało?
Anna Lewandowska musiała sprostować komentarz, po którym pojawiły się spekulacje dotyczące kariery Roberta Lewandowskiego. Trenerka wyjaśniła fanom, że pisząc o Turcji chodziło o jej wyjazdowy obóz sportowy.
Anna Lewandowska po raz kolejny przekonała się, że nawet krótka odpowiedź w mediach społecznościowych może wywołać szeroką dyskusję. Wystarczyło jedno zdanie skierowane do internautki, by w sieci pojawiła się fala spekulacji, które część fanów zaczęła łączyć z przyszłością Roberta Lewandowskiego. Musiała się tłumaczyć.
Wszystko zaczęło się od komentarza pod jednym ze zdjęć ukochanej Lewandowskiego z Ibizy. Na pytanie jednej z obserwatorek o Turcję - trenerka odpowiedziała krótko: "Będzie Turcja". To z kolei zostało błyskawicznie podchwycone jako możliwa sugestia dotycząca kolejnych zawodowych kroków piłkarza.
ZOBACZ TAKŻE: Tak wygląda hiszpańska willa Roberta i Anny Lewandowskich: ogromny ogród, basen, siłownia i jasne wnętrza (ZDJĘCIA)
Ewa Chodakowska o Lewandowskiej. "Nie jest dla mnie konkurencją". Wysłała jej wiadomość. Co odpisała Ania?
W mediach szybko zaczęły pojawiać się spekulacje dotyczące przyszłości Roberta, który postanowił zakończyć swoją karierę w FC Barcelonie. Piłkarzem ma być zainteresowany właśnie jeden z tureckich klubów. Poza Turcją pojawiały się również dwa kierunki: Stany Zjednoczone oraz Arabia Saudyjska.
Anna Lewandowska wywołała burzę jednym komentarzem
Żona piłkarza zdecydowała się szybko wyjaśnić sytuację, kiedy zobaczyła, jak szeroko jej komentarz został zinterpretowany. W relacji na Instagramie doprecyzowała, że nie ma on żadnego związku z karierą jej męża. Jej odpowiedź na pytanie internautki - którą wyjęto z kontekstu - dotyczyła organizacji autorskiego obozu w Turcji.
Spokojnie kochani, tym razem chodziło tylko o mój obóz Camp by Ann w Turcji w hotelu Regnum w październiku (zapisy już wkrótce). Ale przyznaję, internet działa szybciej niż plotki transferowe - napisała na InstaStories Lewandowska.
Jesteście ciekawi, jak potoczą się losy ukochanego Ann?