Anna Skura trafiła do szpitala na Bali! Nie wie, co jej dolega: "Nawet nie byłam przerażona, było mi wszystko jedno"
Anna Skura podzieliła się na Instagramie relacją z powrotu z Hawajów, podczas którego dostała gorączki. Zdradziła, że podobne objawy towarzyszą jej od trzech tygodni. Następnego dnia rano trafiła do szpitala, a na Instagramie opisała towarzyszące jej emocje.
Anna Skura jest jedną z influencerek-podróżniczek, której poczynania na Instagramie śledzi ponad pół miliona osób. Celebrytka na co dzień mieszka na Bali, gdzie wychowuje córkę, Melody, będącą owocem jej związku z Markiem Warmużem. W ostatnim czasie 40-latka relacjonowała pobyt na Hawajach, a w mediach społecznościowych nie brakowało kadrów z Jessicą Mercedes.
Anna Skura o rozstaniu z mężem: "Dla wielu ludzi rozwód jest porażką. Ja nie żałuję"
Anna Skura trafiła do szpitala
W piątek Anna Skura relacjonowała powrót z Hawajów i wspominała, że ten lot był dla niej wymagający ze względu na problemy ze zdrowiem i opóźnienia. Influencerka zmagała się z gorączką. W jednej z instagramowych relacji zdradziła, że źle się czuje od trzech tygodni.
Podróż z Hawajów była tragiczna, gorzej tylko czułam się w podróży... na Hawaje... dostałam gorączki, byłam taka super słaba... no i prawda jest taka, że te objawy miałam przez ostatnie 3 tyg.... I w sumie niewiele mi pomagało albo jak pomagało, to tylko na chwilę - napisała.
Po chwilowym zadowoleniu z powrotu do domu, następnego ranka Skura zdecydowała się poszukać pomocy specjalistów. Na Instagramie podzieliła się towarzyszącymi jej emocjami i zdradziła, że już w drodze do szpitala przeczuwała, że zostanie tam na dłużej.
Nocy prawie całej nie przespałam, nie wiedziałam zupełnie, jak sobie pomóc, rano pojechałam do clinic, coś jak przychodnia, gdzie byłam przed wyjazdem i dostawałam kroplówki, ale powiedzieli "nie jesteśmy Ci już w stanie pomóc", że muszę być hospitalizowana. Pamiętam tylko jak przez mgłę, że pojechałam do domu spakować torbę do szpitala, bo miałam dziwne przeczucie, że nie wrócę do domu, plecak Melodyjki do koleżanki, zamówiłam gojack, żeby mnie zawiózł do szpitala, ale w ogóle nie pamiętałam, jak wyglądała droga, wejście do szpitala etc - opisała.
W kolejnej relacji poinformowała obserwujących, że na szpitalnym oddziale ratunkowym spędziła 6 godzin. Jak się wydaje, nadal nie jest pewna, co jej dolega, ale w mediach społecznościowych stwierdziła, że w końcu poczuła się nieco bezpieczniej.
Trafiłam na tzw. emergency, gdzie leżałam przez jakieś 6 h... ale pamiętam to trochę, jakbym była na jawie albo śniła... nawet nie byłam przerażona, było mi wszystko jedno, chyba w głębi duszy cieszyłam się, że w końcu jestem bezpieczna, że ktoś się mną zajmuje i jest mi relatywnie "lepiej" w tym moim "nie wiem, co mi jest i już nie mam na nic siły" - relacjonowała.
Zobacz także: Anna Skura wynajmuje willę na Bali. Oto CENY. Tymczasem już buduje kolejne, które chce SPRZEDAĆ! Niezła bizneswoman?