Joanna Mucha... napisała książkę! O życiu po apokalipsie

Debiut literacki byłej minister sportu podobno nie ma nic wspólnego z polityką. "Miałam ją w głowie od 2014 roku, więc przed wydarzeniami politycznymi w kraju, do których nawiązanie kilka osób widziało w książce" - wyjaśnia.

Obraz

Pisanie książek stało dla celebrytów tak dochodowym biznesem jak przychodzenie na imprezy i pozowanie na ściankach. Swoje dzieła, najczęściej poradniki i autobiografie "napisali" już między innymi Małgorzata Rozenek-Majdan, Angelika "dotknęłam Justina Biebera" Mucha, a ostatnio, także jedna z sióstr Justyny Steczkowskiej, Agata. Jej debiut literacki wywołał spore zainteresowanie, bo opisała rodzinną tajemnicę, o której Justyna jakoś nie chce rozmawiać.

Okazuje się właśnie, że do grona literatów dołączyła... Joanna Mucha, posłanka i była minister sportu w rządzie Donalda Tuska. Książka Muchy jest sporym zaskoczeniem nie tylko dlatego, że autorka nic nie mówiła na jej temat, ale głównie z racji tematyki. Była posłanka napisała bowiem... thriller postapokaliptyczny.

Książka Wszystko się stało opisuje "tajemniczy kataklizm, który zamienił ludzi w poddanych pierwotnym instynktom "dzikich"". Dalej jest jeszcze ciekawiej:

Nieliczni zachowali ludzką świadomość. Urzędniczka Anna razem z urodzoną na wsi Teresą próbują przetrwać w nowym, groźnym świecie. Gdy nie obowiązują już żadne prawa, każdy może ustalić sobie własne reguły. Przejmujący obraz świata po katastrofie, w którym pod warstwą znakomitej rozrywki kryją się pytania o prawdziwą naturę człowieczeństwa i siłę naszej cywilizacji - czytamy w opisie wydawnictwa.

Anna, główna bohaterka, organizowała kiedyś kampanie wyborcze burmistrza w małym miasteczku. Po tajemniczej katastrofie musi nauczyć się życia w nowych warunkach - wypasa krowy, hoduje drób. Niektórzy dopatrują się w książce Muchy politycznych aluzji, ale autorka zdecydowanie im zaprzecza:

Jest tam nieco publicystyki, ale proszę mi wierzyć, że książka nie nawiązuje do polskiej polityki. Miałam ją w głowie od 2014 roku, więc przed wydarzeniami politycznymi w kraju, do których nawiązanie kilka osób widziało w książce - mówi Mucha.

Mucha zdradza jeszcze, że w powieści występuje jedna postać wzorowana na rzeczywistej osobie, posłanka nie chce jednak zdradzać, o kogo chodzi.

Książka Joanny Muchy liczy 269 stron i trafi do księgarń 29 kwietnia.

Myślicie, że w literaturze pójdzie jej lepiej niż w polityce? Z tą ostatnią nie ma chyba dobrych wspomnień: Joanna Mucha: "Odeszłam, BO NIE PIŁAM WHISKY! Nie chcę takiej polityki"

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz

**Joanna Mucha: użycie słowa "pucz" pod naszym adresem jest niepoważne

**

Zobacz też:

Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą