"Edyta ma wyrzuty sumienia"

Bo powiedziała, że "zabrał jej dowód" i "bił słownie"...? Nie za późno?

Obraz

Zajomi Edyty Górniak twierdzą, że nie jest ona tak nieczuła jak ją przedstawiają ją media. Podobno zdaje sobie sprawę, że trochę się zagalopowała jeśli idzie o krytykowanie porzuconego męża. Przypomnijmy: "Darek ZABRAŁ MI DOWÓD, bił mnie słownie! CZY TO JEST ŻYCIE?!"

Boi się, mimo maski, która przybiera. Ma wyrzuty sumienia i nie wie, jak odnaleźć się w tej sytuacji - mówi tygodnikowi Na żywo koleżanka Edzi. Darek doskonale wyczuwa jej nastroje. Wysyła jej przyjazne sygnały w wywiadach. Ona to czyta i ogląda i bywa wzruszona.

Sama także wysyła sygnały. Niedawno w liście przesłanym do redakcji Faktu napisała: Głęboko wierzę, że na ten krótki świąteczny czas będziemy potrafili z Darkiem zapomnieć o tym, co nas podzieliło.

Wspólne święta z Krupą są mimo wszystko bardziej prawdopodobne niż wizyta w Opolu, u schorowanej matki i siostry.

Niestety Edyta wciąż do nas nie zadzwoniła - mówi tabloidowi siostra Edzi, Małgorzata. Zostały nam tylko wspomnienia, bo jeśli spędzaliśmy z nią wigilię, zabraniała nam robić zdjęć.

Wyobrażacie sobie takie życie? Rozmowy z mężem za pośrednictwem prasy, zakaz robienia zdjęć w święta, brak kontaktu z chorą matką...

Obraz
© Agencja My Photo
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą