Alicja Bachleda-Curuś nie planuje wracać do Polski. Póki co jej synek będzie dorastać w Los Angeles. Aktorka ma na to pieniądze - otrzymuje olbrzymie alimenty od jego ojca, Colina Farrella (zobacz: Płaci jej 30 000 DOLARÓW alimentów! MIESIĘCZNIE). Może więc sobie pozwolić na przebieranie w rolach i spędzanie czasu z Henrym Tadeuszem.
W sobotę Bachleda-Curuś zabrała synka do Beverly Hills Fire Department, gdzie chłopiec mógł zobaczyć na czym polega praca strażaka. Potem wraz z przyjaciółką wybrały się na spacer po parku.
Rozumiecie Farrella, który bez skrupułów zostawił taką rodzinę?