Miley: "W Amsterdamie paliłam marihuanę!"

Cyrus opowiada o swojej wizycie w coffe shopie.

Obraz

W promocji nowej płyty Miley Cyrus postawiła na kontrowersje - zaczęło się dość delikatnie, od wypinania pośladków w klipie do We Can't Stop. Jednak te same pośladki, wciskane w krocze Robina Thicke podczas wręczenia MTV Video Music Awards wywołały już sporo zamieszania. W mijającym tygodniu premierę miał jej nowy teledysk do piosenki Wrecking Ball. Naga 20-latka liżąca młotek musiała wprawić w zakłopotanie nawet swoich największych fanów. Nie mówiąc o ich rodzicach, pamiętających słodką Miley z czasów Hannah Montana...

Gwiazdka znana jest również ze swojego zamiłowania do różnych, niekoniecznie legalnych substancji. Niedawno, kiedy odwiedziła Amsterdam, paparazzi przyłapali ją wychodzącą z jednego ze słynnych coffe shopów, w których można legalnie palić marihuanę. Spędziła tam siedem (!) godzin, a po wyjściu wyglądała na naprawdę szczęśliwą.

Co robiłaś w coffe shopie? - pytał gospodarz programu Alan Carr: Chatty Man, w którym gościła w piątek Miley. Jak to co? Piłam kawę! - odpowiedziała śmiejąc się. Nie wiesz, że kiedy napijesz się kawy, to masz takie małe oczy i nie możesz normalnie mówić?

- Siedziałaś tam siedem godzin? Co robiłaś tam tak długo? - dociekał prezenter. Pewnie przez dobry zasięg internetu...

- Oj, nie chodziło o internet, zdecydowanie nie chodziło o internet... Czy to był dobry towar? Przecież byłam w Amsterdamie!

Jak sądzicie, "co na to tato"? Billy Ray Cyrus bronił swojej córki po występie na VMA... Co będzie teraz? Zobacz: Ojciec broni Miley! "Ona ma WIZJĘ!"

Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą