Fidusiewicz na dachu

Dla "żartów" wszedł na dach kiosku.

Obraz

To chyba prawda, że sława uzależnia. Adam Fidusiewicz chwyta się różnych sposobów, żeby zwrócić na siebie uwagę fotografów.

Aktor zagustował widocznie w popularności, która na krótko stała się jego udziałem, ale skończyła się kiedy odpadł z Tańca z gwiazdami. Tak bardzo chciał zobaczyć w brukowej prasie swoje zdjęcia, że wszedł na dach nieczynnego kiosku, aby tam poczytać książkę. Rezultat nie był powalający: przechodnie patrzyli na niego z politowaniem, Fakt zaczyna artykuł od słów "odbiło mu" i podkreśla, że od siedzenia na metalowej rynnie można złapać "wilka". Dobrze przynajmniej, że nie skończyło się mandatem.

Obraz
© Fakt, 26.10.2007
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą