Piróg chce, ŻEBY ZOSTAŁA BLIZNA! "Będę jak po liftingu"
"Taka szrama tylko dodaje facetowi charakteru".
Michał Piróg wziął niedawno udział w imprezie, która zakończyła się dla niego bardzo niefortunnie. Celebryta dostał butelką w oko. Jak wyjaśnił w rozmowie z Pudelkiem, poszło o różnice zdań w kwestiach etnicznych. Towarzystwo, z którym imprezował, stwierdziło, że "Żydzi nie mogą pić wódki". Michał był innego zdania, więc oberwał butelką.
Na przyszły raz powinien chyba staranniej dobierać sobie kolegów. Kilka milimetrów obok i mogłoby się skończyć tragicznie. Choreograf zapewnia jednak, że nie ma do nikogo żalu.
Na imprezie miała miejsce nieprzyjemna sytuacja, zostałem trafiony butelką - wspomina w rozmowie z Twoim Imperium. Ale w sumie do zajścia doszło przypadkowo, podczas dyskusji. Nie mam zamiaru nikogo oskarżać ani ciągać na policję. Ważne, że opuchlizna schodzi. Może zostanie mi jakiś niewielki ślad, ponieważ założono mi kilka szwów. Ale taka szrama tylko dodaje facetowi charakteru. Będę jak po liftingu.