Już żałuje odejścia z "M jak miłość"!
Nie może wrócić. Jej rola jest już zajęta.
Minął już ponad rok, odkąd Joanna Koroniewska pożegnała się z postacią Małgosi Mostowiak. Zrobiła to zachęcona przykładem starszej koleżanki. Małgorzata Kożuchowska pokazała bowiem, że istnieje życie po śmierci w kartonach. Koroniewska wierzyła, że w jej przypadku będzie podobnie. Odchodząc z serialu była w najlepszym momencie swojej kariery. Prowadziła dwa programy telewizyjne, była zasypywana propozycjami zawodowymi i reklamowymi, a jej twarz w ciągu pół roku pojawiła się na 33 okładkach. Od tamtego czasu sporo się zmieniło.
Jak odchodziła z serialu, była rozchwytywana - wspomina w rozmowie z Faktem znajoma aktorki. Teraz nie ma nic poza programem o oszczędzaniu, który w tym sezonie rusza miesiąc później niż planowano. Będzie miał też mniej odcinków.
Dla Koroniewskiej to niezbyt dobra wiadomość. Jak można wywnioskować z decyzji producentów, Pogotowie rachunkowe nie okazało się takim hitem, jak zakładali. Niestety Joasia, nawet gdyby chciała wrócić do M jak miłość, tę drogę ma już zamkniętą. Producent serialu, Tadeusz Lampka, znany jest z surowości w traktowaniu nielojalnych, jego zdaniem, pracowników. Zresztą jej rolę oddał już Barbarze Kurdej-Szatan.