"Niech wyrzucą moje prochy z toalety samolotu!"

"Powiedziałam dzieciom, żeby mnie spaliły" – mówi Krystyna Mazurówna.

Obraz

Krystyna Mazurówna zwiedziła cały świat. Tancerka na co dzień mieszka w Paryżu, gdzie posiada kilkanaście mieszkań. Często jednak bywa w Warszawie i kursuje między dwiema europejskimi stolicami.

Właściwie mieszkam w samolocie, bo często przebywam w Paryżu i bardzo się cieszę, jak mam polecieć do Warszawy albo do Nowego Jorku – mówi w rozmowie z Newseria Lifestyle. Podróż samolotem zawsze kojarzy mi się z wielką radością, niespodzianką, z czymś nowym, z nowym przeżyciem. Samolot to moje ulubione miejsce.

To skłoniło ją do poproszenia rodziny, po śmierci by jej prochy rozrzucić w powietrzu:

Powiedziałam dzieciom, żeby mnie spaliły i wyrzuciły prochy do Oceanu z samolotu. Dzieci mówią, mamo, przecież w samolocie nie wolno otwierać okien. Ja mówię, to co? No to tylko przez toaletę. Więc zgodziłam się na tę wersję.

Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą