Cosby wynajął własnych śledczych, by zdyskredytować swoje ofiary!
W grę wchodzą podobno sześciocyfrowe kwoty... Uda mu się złamać skrzywdzone kobiety?
Mimo że od jakiegoś czasu do mediów nie zgłaszają się kolejne ofiary Billa Cosby'ego, nie oznacza to, że sprawa komika zupełnie przycichła. Zeznaniami uwiedzionych i zgwałconych podwładnych Cobsy'ego zainteresowała się już policja, która chce zbadać sprawę do końca. Podobno nie wszystkie zarzut uległy przedawnieniu. Przypomnijmy: Cosby trafi jednak przed sąd? Policja prowadzi szerokie śledztwo...
Jak donoszą media za Oceanem, Cosby także nie zasypia gruszek w popiele. Wynajął... własnych śledczych, których zadaniem jest odnalezienie kompromitujących informacji na temat pokrzywdzonych kobiet. Cosby chce zniszczyć je w taki sam sposób, w jaki one kompromitują jego. Na własne "śledztwo" komik wydał podobno sześciocyfrową kwotę...
Jeśli powiesz publicznie, co ci zrobiłem, to logiczne jest, że wtedy wszyscy zapytają: "Kim jesteś i skąd się wzięłaś, że cię to spotkało? Siedziałaś cicho tyle lat i nie poszłaś na policję?" - powiedział Cosby do swoich współpracowników i wynajętego sztabu PR-owców. Media nie potrzebują detektywów, żeby pogrążyć winnych. Naprawdę, informacje na mój temat są łatwo dostępne: wystarczy wpisać coś do Google'a i otrzyma się wszystko.
Przypomnijmy, że Cosby ma już jednego obrońcę w osobie Rafała Ziemkiewicza.
_
_