Kraśko zadebiutował w telewizji śniadaniowej. "Dziękuję, też się bardzo cieszę"

Poprowadził pierwszy odcinek z Kingą Rusin. Witała go Młynarska. "Który z mężczyzn, mając zostać w domu z dwojgiem, trojgiem dzieci, nie wolałby pójść do pracy?"

Obraz

Piotr Kraśko trzy miesiące temu rozstał się z telewizją publiczną. Nowy prezes, Jacek Kurski, jego zwolnienie uzasadnił rzucaniem przez Kraśkę "diabelskich spojrzeń".

Prezenter nie czekał długo na nową posadę. Dzisiaj zadebiutował, u boku Kingi Rusin, jako współprowadzący Dzień Dobry TVN. Zastąpił Bartosza Węglarczyka zwolnionego po przyjęciu posady u konkurencji.

Jak sugeruje Super Express, Kraśko swoją nową posadę zawdzięcza właśnie Kindze. Piotr i Kinia znają się od dzieciństwa. Wychowywali się na tym samym podwórku na warszawskim osiedlu Za Żelazną Bramą. Rodzice obojga byli związani z mediami publicznymi.

Piotr jest synem Barbary Pietkiewicz, znanej producentki telewizyjnej, a mama Kingi, Maria Rusin, pracowała przez wiele lat w TVP w biurze handlu zagranicznego.

W latach 90. dzięki pomocy rodziców oboje rozpoczęli pracę w telewizyjnej Jedynce. Z czasem ich drogi zawodowe rozeszły się, ale relacje pozostały bliskie. Kinia przyjaźni się też z żoną Piotra, Karoliną Ferenstein.

Jak donosi Super Express, dostając do wyboru kandydatury Kraśki, Andrzeja Sołtysika i Roberta Kanteraita, Rusin nie zastanawiała się ani chwili.

Piotr najwyraźniej ma świadomość, ile jej zawdzięcza. Prowadząc dzisiaj z Kinią pierwszy program nie przestawał na nią patrzeć, sprawdzając, czy podoba jej się wszystko, co mówi. Widać było, że nie czuje się zupełnie pewnie w nowej roli. Wyraźnie pilnował się, by nie wpaść jej w słowo i jak najlepiej sprawdzać się w roli jej tła.

Przy okazji okazało się, że dobrze wypada jako osoba tonująca nastroje. Kiedy Rusin wraz z Tomaszem Karolakiem i Otylią Jędrzejczak narzekali na "falę hejtu" w sieci, podpowiedział im, żeby nie wyolbrzymiali.

Ile jest tych negatywnych komentarzy? Jedna setna? Ja bym tak nie przesadzał - skomentował w programie.

Następnie udało mu się doprowadzić do łez wzruszenia synową Macieja Kuronia, która wraz z mężem wpadła do programu coś ugotować. Powiedział jej, że jest piękna i przypomniał, że dwa miesiące temu urodziła dziecko.

Nie ma dla mnie większego bohaterstwa niż matka wychowująca dzieci - ujawnił Kraśko. To jest codzienna odwaga, dzień w dzień. Czasem mężczyżni mówią: o, moja żona nie pracuje, siedzi w domu z dziećmi. A który z nas, zostając z dwojgiem czy trojgiem dzieci, nie wolałby pójść do pracy?

Potem nieomal doprowadził do płaczu Paulinę Młynarską, gratulującą mu transferu do TVN-u. Dziękuję, też się bardzo cieszę - powiedział Kraśko, po czym przypomniał Paulinie, jak się poznali w latach dziewięćdziesiątych w Paryżu.

Pamiętam, jak mi powiedziałaś, że codziennie o szóstej chodzisz na castingi, a razem mieliśmy tyle pieniędzy, że nie wystarczyło na zatankowanie malucha - przypomniał jej. Teraz polska młodzież jeździ po świecie, ale wtedy, latach dziewięćdziesiątych to było bohaterstwo.

W końcu Kinia nie wytrzymała: To są jakieś kombatanckie historie - skomentowała. Czy w ogóle jest kobieta, którą dziś zaprosiliśmy do programu, a której nie znasz?

Rzeczywiście, każda z zaproszonych dziennikarek składała Kraśce gratulacje i wyrażała radość, że w końcu zjawił się w TVN-ie. Szczególnie szczęśliwa była Jola Pieńkowska, żona miliardera, do której Kraśko dołączy wkrótce w TVN24 Biznes i Świat.

Mam nadzieję, że razem stworzymy najlepszy program informacyjny w Polsce - zapowiedziała.

Przypomnijmy, że o transferze Piotra pisaliśmy jako pierwsi: TYLKO U NAS! Węglarczyka w "Dzień Dobry TVN" zastąpi... Piotr Kraśko!

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą