Dziewczyna Chajzera zaatakowana na marszu KOD-u? "Usłyszała, że jest REŻIMOWĄ KU*WĄ!"

Filip zamieścił na Facebooku emocjonalny wpis. Usunął go po kilku godzinach...

Obraz

Wczoraj w Warszawie odbył się organizowany przez Komitet Obrony Demokracji i partie opozycyjne marsz pt. "Jesteśmy i będziemy w Europie". Według różnych szacunków wzięło w nim udział od 200 do nawet 260 tysięcy osób z całej Polski, co oznacza, że była to największa manifestacja w Polsce po 1989 roku.

Marsz relacjonowały wszystkie duże telewizje. Niestety, podobno nie obyło się bez incydentów - Filip Chajzer zamieścił wczoraj wieczorem na swoim profilu wpis, w którym stwierdził, że "jest w trakcie uspokajania bardzo bliskiej mu reporterki TVP Info", którą obrażano podczas demonstracji. Chodzi zapewne o dziewczynę Chajzera, Małgorzatę Walczak, która jest reporterką stacji. Wpis zniknął z profilu dziennikarza po kilku godzinach.

Wszystko się nam już trochę pomieszało. Marsz okazał się sukcesem. Frekwencja fantastyczna. Ludzie uśmiechnięci od ucha do ucha, dzieciaki, flagi, nasze i unijne. Tyle w TV i na portalach - napisał Filip wczoraj po 23. Tymczasem jestem w trakcie uspokajania bardzo bliskiej mi reporterki TVP Info, która kilkadziesiąt razy dowiedziała się dzisiaj o sobie, że jest reżimową kur…ą i ma sp… z kostką swojej stacji. Jest w słabym stanie a pracuje tam od lat, relacjonuje to co się dzieje, a nie to co jej każą. To ona pierwsza podała dzisiaj frekwencję na poziomie 200 tys… Tylko co z tego, tłum wie lepiej bo dla tłumu nie ma odcieni. Jest czarne albo białe. Owszem to samo słyszę kiedy służbowo wybieram się na marsze niepodległości… tylko jestem facetem i chyba mam więcej odporności. O kobiecie na per kur…o raczej nie przystoi, szczególnie tym, którzy mają się za jeszcze lepszych od #dobrej zmiany.

Komentujący wpis Chajzera dodawali, że wielu szeregowych pracowników Telewizji Polskiej nie może pozwolić sobie na demonstracyjne zwolnienie się z pracy, w proteście wobec nowego kierownictwa i musi sobie jakoś radzić. Medialni celebryci przez lata zarabiania na gwiazdorskich kontraktach byli w stanie zabezpieczyć się finansowo na wypadek zmiany władzy. "Zwykli" reporterzy czy pracownicy techniczni takiego luksusu niestety nie mają.

Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Obraz
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą