Tegoroczne rozdanie nagród Grammy posłużyło nielicznym twórcom do zabrania głosu w sprawie palących tematów politycznych. Bez zaskoczenia wielu artystów sprzeciwiło się administracji Donalda Trumpa i brutalnych działań amerykańskich służb imigracyjnych. Wokalistka Billie Eilish podczas odbioru statuetki za piosenkę roku wygłosiła prywatny manifest.
Jedyne co mogę powiedzieć w tej chwili, to to, że nikt nie jest nielegalny na tej skradzionej ziemi. Trudno jest teraz znaleźć odpowiednie słowa i działania, ale czuję wielką nadzieję i uważam, że musimy dalej walczyć, zabierać głos i protestować, ponieważ nasze głosy naprawdę mają znaczenie, ludzie mają znaczenie. Pieprzyć ICE. To wszystko, co mam do powiedzenia
Polaryzujące słowa wokalistki odbiły się w mediach szerokim echem. Wielu konserwatywnych publicystów uznało, że powinna sama dać przykład, oddając swój "wielomilionowy dom nad morzem w Malibu nielegalnym imigrantom". Jej wypowiedź dotarła też do Drew Pavlou, działającego na portalu X australijskiego influencera i samozwańczego "artystę performatywnego", który twierdzi, że Billie Eilish próbowała przyczynić się do jego deportacji ze Stanów Zjednoczonych.
Weronika Rosati o kosztach życia w USA. Jest drożej niż w Polsce?
Tiktoker szydzi z wystąpienia Billie Eilish na Grammy
Twórca internetowy zarzucił Amerykance, że tuż po gali wręczenia nagród jej zespół prawny skontaktował się z Departamentem Bezpieczeństwa Krajowego.
Spędziłem 30 godzin na lotnisku w Los Angeles w imigracyjnym, próbując wytłumaczyć, że moje g**niane posty to tylko żart i że tak naprawdę nie planowałem wprowadzić się do jej rezydencji. Szczerze mówiąc, większość agentów była miła i śmiała się z tego pomysłu, ale nic nie mogłem zrobić. Może źli lewacy nadal kontrolują pewne obszary biurokracji. Chyba niektórzy ludzie faktycznie przebywają nielegalnie na skradzionych terenach. A ja chyba jestem po prostu ZŁYM TYPEM
Dziennikarze "Los Angeles Times" próbowali zweryfikować te informacje, lecz nie uzyskali odpowiedzi. Sama zainteresowana również odmówiła udzielenia komentarza. Tymczasem Drew Pavlou w niedzielę zamieścił kolejny post zawierający zdjęcie jego rzekomych dokumentów deportacyjnych. Jak stwierdził, został wypytany przez agentów o "całą moją przeszłość jako aktywisty sprzeciwiającego się chińskiemu rządowi".
Media konserwatywne zaczęły wyliczać majątek Billie Eilish. Jeden z brytyjskich reporterów dopuścił się prowokacji, próbując przedostać się na teren jej posiadłości w Los Angeles wartej 3 miliony dolarów, argumentując, że mieszka na "skradzionej ziemi". Wśród nieruchomości wokalistki znajduje się też ranczo w Glendale zakupione 4 lata temu za 2,3 mln dolarów.