BEZ ZAPROSZENIA wbił na stream Łatwoganga. "Wariat wszedł normalnie po balkonie"
Charytatywnego streamu Łatwoganga ciąg dalszy. Kiedy wydawało się, że już nie zaskoczy, do influencera i Bedoesa 2115 dołączył widz, który po balkonach wdrapał się do mieszkania na trzecim piętrze.
Nieprzerwany dziewięciodniowy stream Łatwoganga powoli zmierza ku końcowi. Influencer od paru dni słucha na pętli piosenki "Ciągle tutaj jestem (diss na raka) autorstwa Bedoesa 2115 i 11-letniej Mai Mecan z Fundacji Cancer Fighters. Podczas transmisji na żywo zachęca widzów do wpłacania darowizn na rzecz wsparcia walki dzieci z rakiem - początkowy cel 500 tys. zł już dawno został przeskoczony, a na live'ie wydarzyły się rzeczy, które stanowczo nie znajdowały się w niczyim bingo ani na kwiecień, ani nawet na cały 2026 rok.
Tylko solidaryzacja wokół tak ważnej inicjatywy mogła w końcu skłonić Rycha Peję i Tedego do zawieszenia broni, oficjalnego zawarcia zgody między Frizem, Wersow i Wardęgą czy przekazania na licytację 22-stronnicowego dokumentu, świadczącego o tym, że Wojtek Gola nie jest biseksem. Nie zapomnijmy też o wydarzeniu upamiętniającym pik polskiej kultury, czyli Małgorzacie Kożuchowskiej, która wpadła w kartony po raz drugi w swojej karierze. To mogło wydarzyć się tylko na streamie Łatwoganga.
I kiedy wydawało się, że w kawalerce influencera zapanował względny spokój - nieoczekiwanie jego i Bedoesa nawiedził nieproszony gość, który wdrapał się do nich po balkonie, żeby... podziękować. Miło?
Dziennikarze WP przekazali 50 tysięcy zł na akcję Łatwoganga! Tak wygląda stream od kulis
Nieproszony wbił do mieszkania Łatwoganga. Wdrapał się na trzecie piętro
Łatwogang i Bedoes 2115 dziękowali za wpłaty, kiedy nieoczekiwanie usłyszeli hałas dochodzący z zewnątrz. Okazało się, że ktoś wylądował na ich balkonie. Mężczyzna wdrapał się do mieszkania na trzecim piętrze.
EJ WARIAT WSZEDŁ NORMALNIE PO BALKONIE
Członkowie ekipy zamierzali wezwać ochronę, lecz streamerzy szybko poskromili te zapędy i dogadali się z mężczyzną, który... chciał im podziękować.
Chciałem wam pogratulować tego wyniku. [...] Powiem tak, nie polecam naśladować.[...] Chciałem powiedzieć, że królem jest każdy, kto przyczynił się do pomocy tej fundacji. [...] Chciałem wam bardzo pogratulować w imieniu całej Polski, bo niesie się wszędzie ta wieść [...].
Bedoes i Łatwogang na początku nie wiedzieli, jak zareagować, ale ocenili sytuację jako niegroźną. Wymienili uściski i uściski dłoni, po czym pożegnali się. Historia ostatecznie skończyła się dobrze, lecz była potencjalnie niebezpieczna. Kiedy mężczyzna zniknął z wizji, raper wprost przyznał, że obawiał się, że mogło się to skończyć bójką.