Bożena Dykiel poznała swojego męża w Japonii. Z "panem Rysiem" przeżyła 50 LAT
Bożena Dykiel do ostatnich chwil swojego życia cieszyła się obecnością ukochanego męża. Historię miłości z Ryszardem Kirejczykiem zaczęli pisać wiele kilometrów od Polski. Aktorka za każdym razem wypowiadała się o nim z niezwykłą czułością.
Dzisiejsza wiadomość o śmierci Bożeny Dykiel wstrząsnęła światem kina i telewizji. Aktorka wykreowała dziesiątki ról obyczajowych, dramatycznych i komediowych, choć dla widowni telewizyjnej najważniejsze pozostaną dwa tytuły z jej udziałem - ponadczasowe "Alternatywy 4" i serial "Na Wspólnej", na planie którego spędziła ponad dwie dekady. Ulubienica widzów zmarła w wieku 77 lat.
ZOBACZ: Bożena Dykiel po 22 latach nagle odeszła z "Na Wspólnej". Produkcja planowała przywrócić jej wątek
W czasach szkoły teatralnej aktorka spotykała się z młodszym o rok Krzysztofem Wakulińskim. Znajomi z ich roczników opisywali to uczucie jako niezwykle płomienne. Po opuszczeniu murów uczelni rzuciła się w wir pracy artystycznej, co podobno doprowadzało do coraz częstszych sprzeczek z partnerem, który, w odróżnieniu od niej, nie mógł przebierać w propozycjach ról. Dykiel nie mogła przypuszczać, że miłość swojego życia pozna podczas wyjazdu do Hiroszimy. Podczas pracy nad realizowanym tam filmem "Ognie są jeszcze żywe" poznała Ryszarda Kirejczyka, kierownika produkcji, który okazywał jej szczególnie duże zainteresowanie. To właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni rozkwitła ich wielka, trwająca aż 50 lat miłość.
Czułam, że nie udaje, że jest szczery, kiedy mnie przytula, kiedy ze mną rozmawia. Szybko zorientowaliśmy się, że udało nam się siebie odnaleźć. Bardzo o mnie dbał. Zakochaliśmy się w sobie. Od razu, gdy go poznałam, poczułam, że mogłabym mieć z nim dom i dzieci. Bogu dzięki, że go przywiozłam
Zosia Zborowska szczerze o małżeństwie mamy i lęku przed Alzheimerem. „Sama miewam problemy z pamięcią”
Bożena Dykiel cieszyła się wielkim szczęściem w miłości
Zakochani postanowili iść za ciosem i już pół roku po powrocie do ojczyzny stanęli na ślubnym kobiercu. Gnieździli się w niewielkiej kawalerce, lecz mieli to, co najważniejsze: samych siebie. Dykiel znalazła nawet stałą posadę w sklepie z armaturą łazienkową, by uzyskać pewne źródło dochodów. Po przepracowanych tam kilku latach zakupili mieszkanie, w którym niedługo później mieszkali już w czwórkę. W 1979 r. aktorka urodziła swoją pierwszą córkę, Marię, a już 2 lata później na świecie pojawiła się mała Zofia.
ZOBACZ TEŻ: Zmarła Bożena Dykiel. Kim są jej córki?
Bożena Dykiel i Ryszard Kirejczyk, nazywany czule przez żonę "panem Rysiem", stworzyli prywatny azyl w podwarszawskim Izabelinie. Kilkukrotnie pokazywali się publicznie, m.in. podczas premier teatralnych. Mężczyzna towarzyszył nawet swojej ukochanej żonie podczas jej celebryckiej przygody w programie "Jak Oni śpiewają" w 2009 r. Dla niej liczyła się jednak przede wszystkim rodzinna stabilizacja, ciepło domowego ogniska i niesłabnące uczucie do najważniejszego mężczyzny życia.
Lubię widzieć, że mój mąż patrzy na mnie z przyjemnością. To wcale nie przychodzi samo. Codziennie ćwiczę i odpowiednio się odżywiam. Ale najlepszą receptą na młodość jest miłość. Gdy kobieta ma pracę, którą lubi, i dom, do którego chce wracać, bo czeka na nią ukochany mężczyzna, wtedy jest zawsze piękna
W tym roku małżonkowie obchodziliby okrągłą, 50. rocznicę ślubu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mieczysław Hryniewicz wspomina Bożenę Dykiel. Znali się prawie 60 lat: "Słońce dla mnie zgasło"