Brandi Glanville z żon "Żon Beverly Hills" ma problemy z twarzą po pęknięciu IMPLANTA PIERSI. Na leczenie wydała już ponad 700 tysięcy złotych
Brandi Glanville z "Żon Beverly Hills" przez dwa lata odwiedziła ponad 20 lekarzy, aby dowiedzieć się, jaka jest przyczyna jej problemów z twarzą. W najnowszym wywiadzie celebrytka ujawniła, ile pieniędzy wydała, zanim specjalistom udało się postawić diagnozę.
Brandi Glanville zdobyła rozpoznawalność dzięki udziałowi w programie "Żony Beverly Hills", gdzie występowała m.in. u boku Joanna Krupa. Jej kariera od początku obfitowała w medialne konflikty - jednym z najgłośniejszych był spór z polską modelką. Glanville publicznie zasugerowała, że prowadząca "Top Model" ma nieprzyjemny zapach z miejsc intymnych. Sprawa trafiła do sądu i zakończyła się oficjalnymi przeprosinami oraz wypłatą odszkodowania.
Przypomnijmy: C*pka Krupy jednak nie śmierdzi? Koleżanka przeprosiła modelkę za pomówienia! "ŻAŁUJĘ ICH!"
W 2024 roku celebrytka ponownie znalazła się w centrum uwagi, tym razem z powodów zdrowotnych. Na jej twarzy pojawił się niepokojący obrzęk, który początkowo tłumaczyła stresem. Z czasem objawy zaczęły się nasilać - jedna strona twarzy wyraźnie opadła, skóra stała się zapadnięta i pojawiły się głębokie bruzdy. Glanville straciła także kilka zębów. Mimo pogarszającego się wyglądu nie wycofała się z życia publicznego, jednak długo nie ujawniała przyczyny problemów.
Tak wyglądało spotkanie Sandry Kubickiej i Barona na rozprawie rozwodowej
Zdiagnozowanie problemu Brandi Glanville nie było łatwym zadaniem. Początkowo lekarze podejrzewali pasożyta twarzy. Przełom nastąpił dopiero po wykonaniu badania USG, które wykazało pęknięcie prawego implantu piersi. Okazało się, że silikon przedostał się do węzłów chłonnych, wywołując stan zapalny i szereg ogólnoustrojowych objawów, takich jak mgła mózgowa czy bóle stawów.
Brandi Glanville ujawnia, ile wydała na diagnozę problemów z twarzą
Goszcząc w podcaście "I Do, Part 2" Brandi wyznała, że przez blisko dwa lata bezskutecznie szukała diagnozy, odwiedzając łącznie 21 specjalistów i wydając około 200 tysięcy dolarów.
Mówię wam, to było 200 tysięcy dolarów. Miałam ubezpieczenie, ale ludzie z mojej ubezpieczalni są beznadziejni. Płaciłam z własnej kieszeni za wizyty u specjalistów, lekarzy chorób zakaźnych, reumatologów - właściwie u każdego lekarza, jakiego można sobie wyobrazić. Odwiedziłam ich wszystkich
Implanty, które miała od niemal 20 lat, zostały usunięte dwa tygodnie temu. Celebrytka przyznała, że niemal natychmiast odczuła poprawę samopoczucia. Zwróciła uwagę na zjawisko tzw. "breast implant illness" i podkreśliła, że implanty powinno się wymieniać co około 10 lat - czego sama nie zrobiła. Jak stwierdziła, była to dla niej bolesna lekcja.