Była "bohaterką" jednego z największych skandali politycznych. Tak wygląda Monica Lewinsky po 30 LATACH od romansu z prezydentem USA
U schyłku lat 90. Monica Lewinsky znalazła się na ustach całego świata. Ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Billa Clintona i jego asystentkę połączył ognisty romans, który bezpowrotnie przekreślił jej karierę w Białym Domu. Jak obecnie wygląda i czym zajmuje się Amerykanka?
Do stycznia 1998 r. nazwisko Moniki Lewinsky pozostawało nieznane nawet dla bacznych obserwatorów świata zagranicznej polityki. Młodziutkiej, dwudziestoparoletniej Amerykance wydawało się wówczas, że złapała Pana Boga za nogi, kiedy udało jej się zakwalifikować do programu stażowego w biurze szefa personelu Billa Clintona. Zaraz po ukończeniu studiów miała okazję przyglądać się z bliska pracy przywódcy jednego z najpotężniejszych światowych mocarstw.
ZOBACZ: Joanna Krupa WYCHWALA DONALDA TRUMPA atakującego Demokratów: "Dawaj skarbie! WSADŹ ICH DO WIĘZIENIA"
Określenie "z bliska" w tym przypadku nabiera większego znaczenia. Gdyby nie wylewność przyjaciółki kobiety, Lindy Tripp, która nagrywała ich rozmowy telefoniczne, prawdopodobnie do dziś nie zdawalibyśmy sobie sprawy z tego, co działo się za zamkniętymi drzwiami Białego Domu. Prezydent Stanów Zjednoczonych nie pozostał obojętny na wdzięki swej podwładnej, wdając się z nią w romans, którego stanowczo się wypierał. Przyparty do muru polityk wygłosił przemówienie, stanowczo oświadczając: "Nie utrzymywałem relacji seksualnych z tą kobietą". Mało tego, zeznawał pod przysięgą, że jego relacja z Lewinsky miała charakter wyłącznie zawodowy. Zebrane dowody, w tym słynna już niebieska sukienka poplamiona jego nasieniem, całkowicie zaprzeczały przedstawionej przez niego wersji zdarzeń.
Weronika Rosati o kosztach życia w USA. Jest drożej niż w Polsce?
Monica Lewinsky gorzko pożałowała intymnej relacji z prezydentem
Kolejne dowody ujawnione przez śledczych wzmocniły wątpliwości co do niewinności Billa Clintona. Prokurator Kenneth Starr połączył je z wcześniejszymi zeznaniami innej jego podwładnej, Pauli Jones, która oskarżyła polityka o dopuszczenie się wobec niej molestowania seksualnego. Ostatecznie w 1999 r. rozpoczął się proces impeachmentu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Republikanie byli święcie przekonani, że ich naczelny oponent nie tylko zostanie usunięty ze stanowiska, ale też otrzyma wysoki wymiar kary. Ku ich ogromnemu rozczarowaniu Senat uniewinnił Clintona, a on sam doczekał się końca kadencji. Tzw. "afera rozporkowa" nie przekreśliła również jego małżeństwa. Wspólnie z Hillary zdecydowali się na terapię, a w październiku ub. r. mogli świętować złote gody.
Jak to zazwyczaj bywa w systemie patriarchalnym, który prawie trzy dekady wstecz dominował w społeczeństwie, a zwłaszcza na intratnych stanowiskach i najwyższych szczeblach władzy, cały ciężar odpowiedzialności spoczął na barkach kobiety. Publicznie zlinczowana i wyzywana od najgorszych Monika Lewinsky jeszcze przez wiele kolejnych lat odczuwała konsekwencje tej niechlubnej znajomości.
Byłam najbardziej upokorzoną kobietą na świecie. Nazywanie mnie głupią, kanalią, blacharą, słodką idiotką, kiedy to wszystko zostało wyrwano z kontekstu, było potworne
Z biegiem czasu 52-letniej dziś kobiecie udało się wyjść na prostą. Po stopniowym wyciszeniu skandalu skupiła się na działalności społecznej i charytatywnej. Bardzo mocno zaangażowała się w pracę na rzecz zwalczania cyberprzemocy, a w późniejszych latach stała się jedną z twarzy ruchu #MeToo, nagłaśniając debatę na temat bezpardonowego wykorzystywania władzy. Ponadto często udziela się jako komentatorka życia społeczno-politycznego. Pozostaje również aktywna w sieci, prowadząc podcast "Reclaimining with Monica Lewinsky", w którym gościła już tak znane osobistości, jak m.in. Miley Cyrus, Keshę czy Cindy Crawford.
Do dawnej pracownicy Białego Domu wciąż jak bumerang powracają pytania o skandal z jej udziałem. Podczas ubiegłorocznej rozmowy w podcaście "Call Her Daddy" wyznała, że na stałe przylgnęła do niej łatka bezwzględnej uwodzicielki, a ci, którzy powinni ponieść odpowiedzialność za swoje haniebne czyny, do dziś chodzą po ulicach z dumnie podniesionymi głowami.
Bardzo szybko zostałam przedstawiona jako prześladowczyni, osoba niestabilna psychicznie. To było nadużycie władzy. Nigdy nie powinnam była znaleźć się w tej sytuacji. Wyrządzono wiele szkód kobietom mojego pokolenia, które widziały, jak młoda kobieta jest publicznie niszczona za swoją seksualność, błędy, za wszystko
Pamiętacie tę głośną sprawę?