Caitlyn Jenner wspierała Trumpa, a teraz przez jego politykę jest w paszporcie mężczyzną: "Nie winię go". Napisała nawet list, ale ją OLAŁ
Przez politykę paszportową Donalda Trumpa Caitlyn Jenner znów została oznaczona jako mężczyzna w dokumentach, przez co nie może bezpiecznie podróżować poza USA. Co ciekawe, jak twierdzi... nie ma do niego o to żalu. "Ktoś chyba tego nie przemyślał."
Swego czasu tranzycja Caitlyn Jenner urosła do miana medialnego statementu nie tylko w uniwersum Kardashianów, ale i poza nim. Tym większym zaskoczeniem były więc jej późniejsze wypowiedzi czy decyzje, w tym opowiadanie się po stronie administracji Donalda Trumpa, która od początku nie należała do szczególnie przyjaznych względem osób LGBT+. Caitlyn wciąż jednak nie dostrzega tu zgrzytu.
Caitlyn Jenner nie może bezpiecznie podróżować przez politykę Trumpa
Internauci wielokrotnie wytykali Jenner hipokryzję i działanie na szkodę środowiska osób transpłciowych, które udzieliło jej wsparcia w momencie, gdy wielu się od niej odwróciło. Samej zainteresowanej to jednak nie przeszkadza - i to nawet w obliczu tak krzywdzącej decyzji, jak oznaczenie jej płci jako męskiej w nowym paszporcie. To zresztą wynik polityki Donalda Trumpa, który nakazał wydawać dokumenty zgodne wyłącznie z płcią biologiczną zaznaczoną w akcie urodzenia.
Julia Wieniawa przyłapana na mieście z piłkarzem! Nie jest Polakiem
Caitlyn poruszyła tę kwestię w podcaście "Tomi Lahren is Fearless" i jej słowa znów mogą być dla wielu zaskoczeniem. Jak twierdzi, w nowym paszporcie widnieje jako mężczyzna i nie może przez to podróżować poza teren Stanów Zjednoczonych. Próbowała interweniować, ale paszport wrócił z oznaczeniem płci jako mężczyzna i kropka.
To kwestia bezpieczeństwa. Nie mogę już podróżować poza USA. Nie zmienili tego.
Jak twierdzi, to dla niej spory problem i nawet napisała list do Trumpa, który przekazała jednemu z pracowników prezydenckiej ochrony. Jakież było jej zdziwienie, gdy odpowiedź nie nadeszła... Co ciekawe, nawet to nie było w stanie zmienić jej sympatię do Donalda i "nie wini go".
To spory problem i zastanawiam się, co mogę z tym zrobić. Nie winię prezydenta Trumpa. Uwielbiam go, ale to dla wielu osób olbrzymi kłopot. Ktoś chyba tego do końca nie przemyślał. To ważna sprawa.
Współczujecie czy raczej tak średnio?