Catherine O'Hara przed śmiercią trafiła do szpitala W CIĘŻKIM STANIE. Aktorka urodziła się z rzadką przypadłością
Nie żyje Catherine O'Hara. Aktorka odeszła w wieku 71 lat. Od ponad trzech dekad wiodła wspólne życie ze scenografem, Bo Welchem, z którym doczekała się dwóch synów. Gwiazda cierpiała na rzadką przypadłość powodującą odwrócenie organów wewnętrznych.
Nie żyje Catherine O'Hara. Aktorka, którą widzowie pokochali między innymi za rolę w filmie "Kevin sam w domu" miała 71 lat. Informację o śmierci gwiazdy potwierdziła reprezentująca ją agencja Brillstein Entertainment. Z oświadczenia CAA wynika, że zmarła "po krótkiej chorobie".
Rzecznik straży pożarnej Los Angeles przekazał dziennikarzom PageSix, że w piątek rano, o godzinie 4:48 do domu aktorki wezwano pogotowie. O'Hara została przewieziona do szpitala w stanie ciężkim. Dotychczas nie jest jasne, jaka była przyczyna śmierci.
Przypomnijmy, że aktorka cierpiała na situs inversus, czyli odwrócenie układu narządów wewnętrznych. To niezwykle rzadka przypadłość, w której wszystkie organy znajdują się po przeciwnej stronie niż u większości populacji. Schorzenie zwykle jest niegroźne, ale może powodować problemy z diagnozą potencjalnych chorób. Nie wiadomo, czy miało to związek ze śmiercią O'Hary.
Gwiazdy wspominają Janusza Rewińskiego. Anna Popek, Mariola Bojarska-Ferenc.
Catherine O'Hara wiodła spokojne życie rodzinne
Nie jest tajemnicą, że dla gwiazdy priorytetem było życie prywatne. Catherine O'Hara przez lata wiodła spokojne życie u boku męża. W 1992 roku stanęła na ślubnym kobiercu ze scenografem Bo Welchem. Zakochani poznali się w pracy. Ich drogi przecięły się na planie filmu "Beetlejuice", a reżyser Tim Burton miał namówić współpracownika, by zaprosił aktorkę na randkę.
Występowałam w filmie Beetlejuice, a scenograf Bo Welch był bardzo atrakcyjny i w końcu zaprosił mnie na randkę. (...) Pod koniec kręcenia filmu pojechaliśmy na plan zdjęciowy i zaczęliśmy się spotykać. Przeprowadziłam się do Los Angeles, aby być z nim. Tak, przeprowadziłam się z miłości - wspominała w 2019 roku w wywiadzie dla "The New Yorker".
O swoim sekrecie na wspólne i zgodne życie z ukochanym opowiedziała w 2024 roku w wywiadzie dla magazynu "People". Zdradziła wtedy, że często z siebie żartują.
Ludzie zawsze mówią: "Komunikujcie się" prawda? "Powiedz, jak się czujesz?". My robimy to często za pomocą żartów. Zamiast krzyczeć na siebie, nabijamy się z siebie nawzajem. Sarkazm pomaga! - wyznała wówczas.
Małżonkowie doczekali się dwóch synów. W 1994 roku do ich rodziny dołączył Matthew, a trzy lata później Luke. O'Hara jako dumna mama wspomniała w wywiadach, że ich pociechy wyróżniają się kreatywnością. Ostatecznie obaj poszli w ślady rodziców i związali się z branżą artystyczną. Zdarzyło im się pracować z mamą przy produkcji "Schitt's Creek".