Jak już być może wiecie, Cezary Kucharski wydał książkę zatytułowaną "Agent. Moja prawda o Lewym, pieniądzach i manipulacji". Jak możemy przeczytać na stronie wydawnictwa, publikacja stanowi "brutalne, szczere podsumowanie środowiska piłkarskiego oraz ponad dekady pracy Kucharskiego jako agenta i menedżera, ze szczególnym uwzględnieniem jego relacji z Robertem Lewandowskim".
W swoim "dziele" Kucharski ukazał Lewych w innym świetle niż dotychczas. Nie jest tajemnicą, że obecne stosunki łączące go ze słynnym małżeństwem pozostawiają wiele do życzenia. Kiedyś jednak oprócz biznesów miała łączyć ich szczera przyjaźń, a tak przynajmniej twierdzi.
Echa wielkiego koncertu Bad Bunny'ego w Warszawie: "POLSKA NIE MA SIĘ CZEGO WSTYDZIĆ"
Cezary Kucharski opisuje grilla Lewandowskimi
Dowodem na to, jak świetnie się niegdyś dogadywali, ma być opisany na stronach książki grill, na którego menedżer zaprosił swojego ówczesnego podopiecznego oraz członków jego rodziny. Oprócz Ann wpadła też siostra piłkarza, Milena. To był okres, gdy Robert dopiero podpisał kontrakt z Borussią Dortmund, czyli 16 lat temu. Z relacji Kucharskiego wynika, że w tamtych czasach Lewa nie przywiązywała jeszcze tak wielkiej wagi do zdrowego odżywiania i pozwalała sobie na grzeszki. To samo tyczyło się zresztą Lewego, który miał pokusić się nawet o wypicie "browarka".
Patrzę na zdjęcie z grilla w moim ogrodzie - opisuje Kucharski. Razem z Lewym świętujemy jego przejście z Lecha Poznań do Borussii. Jest Milena, siostra Roberta, jego mama Iwona. Jest też Ania. Oczywiście Lewy i moja żona Dorota. Na stole stoją czerwone wino, piwo. Pamiętam, że Lewy pił wtedy najsłynniejsze piwo z Poznania. Na grillu – kurczak, karkówka, kiełbaski i warzywa. Wtedy jeszcze Ania z Lewym jedli wszystko. Zbliża się zmierzch, sądząc po tym, że siedzimy w kurtkach – tylko Lewy w cienkim długim rękawie. Wszyscy się uśmiechamy. Muszę przyznać, że to jedna z fajniejszych chwil w moim życiu.
Wyobrażacie sobie Lewandowskich na grillu zajadających kiełbaskę i popijających piwko?