Charlize Theron była świadkiem ZABICIA OJCA przez jej matkę. Miała 15 lat. "Wiedziałam, że wydarzy się coś złego"
Charlize Theron miała zaledwie 15 lat, kiedy w jej domu rodzinnym doszło do makabrycznych scen. Matka aktorki w obronie własnej postrzeliła męża na jej oczach. Gwiazda kina przytoczyła tę straszną historię w nowym wywiadzie dla "The New York Times".
Charlize Theron od kilku dekad jest uznawana za jedną z najzdolniejszych gwiazd Hollywood. Potwierdzeniem tego okazały się trzy nominacje do Oscara, z których jedną zamieniła na statuetkę. W 2004 r. odebrała nagrodę za fenomenalną kreację w filmie "Monster". Upodobnienie się do seryjnej morderczyni Aileen Wuornos wymagało od niej oszpecenia się i przybrania 14 kilogramów.
Nie wszyscy wiedzą, że w okresie dorastania Południowoafrykanka sama była naocznym świadkiem śmiertelnego postrzelenia. W wywiadzie udzielonym redakcji "The New York Times" sięgnęła pamięcią do przełomowej w życiu jej rodziny nocy z 21 na 22 czerwca 1991 r. To właśnie wtedy straciła swojego ojca.
Iza Miko o bezpieczeństwie w USA oraz drożyźnie i braku napiwków w Polsce: "Ja doliczam napiwki. Już nie potrafię inaczej"
Matka Charlize Theron zabiła jej ojca
Gwiazda kina przez długi czas utrzymywała, że jej tata zginął w wypadku samochodowym. Z biegiem lat postanowiła jednak ujawnić pilnie strzeżoną rodzinną tajemnicę. Ojciec aktorki, Charles Theron, zmagał się z chorobą alkoholową.
Tego feralnego dnia 15-letnia Charlize Theron wróciła z wieczornego seansu w kinie i pospiesznie wbiegła na piętro domu należącego do jej wujka. Została skarcona przez przebywającego tam rodzica, który chętnie zaglądał do kieliszka w towarzystwie swojego brata.
Bardzo chciało mi się siusiu. Pobiegłam więc do domu, żeby iść do toalety, a on odebrał to jako niegrzeczność, bo nie zatrzymałam się i nie przywitałam ze wszystkimi. To wielka sprawa w RPA - szacunek, jaki trzeba mieć dla starszych. A on wpadł w histerię. Wykrzyczał: "Czemu się nie zatrzymałaś? Za kogo ty się uważasz?"
Nastolatka doskonale wiedziała, że jej tata pod wpływem alkoholu zamieniał się w agresora, który przeważnie wyładowywał swą złość na najbliższych. Po powrocie do domu rodzinnego zasugerowała mamie, żeby zamknęła drzwi na cztery spusty. To jedynie spotęgowało gniew mężczyzny.
Wróciłam do swojego pokoju i zgasiłam światło. Byłam przerażona. Moje okno wychodziło na podjazd i po sposobie, w jaki wjeżdżał samochodem, mogłam ocenić poziom jego gniewu, frustracji lub niezadowolenia. Po prostu wiedziałam, że wydarzy się coś złego. Przestrzelił stalowe drzwi, żeby wejść do środka, dając jasno do zrozumienia, że nas zabije. Był z nim też jego brat. Wiedzieliśmy, że to poważna sprawa, więc kiedy włamał się do pierwszej bramy, moja mama pobiegła do sejfu po broń. Przybiegła do mojej sypialni. Obie trzymałyśmy drzwi całymi ciałami, bo nie miały zamka, a on po prostu się cofnął i zaczął strzelać przez drzwi. I to jest właśnie szaleństwo: ani jedna kula nas nie trafiła. To szaleństwo, jeśli się nad tym zastanowić
Charlize Theron wyznała, że jej mama wymierzyła pistolet w kierunku mężczyzny, kiedy ten podszedł do sejfu po kolejną broń. Bez chwili wahania oddała strzał, który okazał się śmiertelny. Tej strasznej nocy zabiła również swojego szwagra. Prokuratura uznała, że działała w obronie własnej, dzięki czemu nie postawiono jej żadnych zarzutów.
Zdobywczyni Oscara od wielu lat aktywnie działa na rzecz kobiet będących ofiarami przemocy domowej. Jak sama przyznała, udzieliła tego wywiadu, by pomóc innym, którzy mogą czuć się osamotnieni w podobnych sytuacjach.
Nigdy nie słyszałam o takiej historii. Kiedy to się nam przydarzyło, myślałam, że jesteśmy jedynymi ludźmi, których dotyczy coś takiego. Już mnie to nie prześladuje
Matka dwojga adoptowanych dzieci wielokrotnie podkreślała, że zawdzięcza rodzicielce uratowanie jej życia. "Zobaczenie, jak mama radziła sobie z tą sytuacją, pozwoliło mi być bardziej uczciwą w portretowaniu kobiet na ekranie" - opowiedziała z wyraźnym poruszeniem.
ZOBACZ TEŻ: Charlize Theron odkrywa seks z młodszymi mężczyznami. "Przespałam się z 26-latkiem. Było ZAJ*BIŚCIE!"