Córka Anny Starmach trafiła na oddział onkologiczny: "Nigdy tego tutaj nie mówiłam"
Anna Starmach dołączyła do grona gwiazd wspierających wielką akcję Łatwoganga, ale zamiast zwykłego apelu o wpłaty zdobyła się na wyjątkowo osobiste wyznanie. Celebrytka ujawniła, że dwa lata temu jej 7-letnia córka trafiła na oddział onkologiczny z podejrzeniem złośliwego nowotworu.
Trwający od kilku dni charytatywny stream Łatwoganga poruszył całą Polskę. Akcja, z której cały dochód trafia do Fundacji Cancer Fighters wspierającej dzieci walczące z nowotworami, zamieniła się w wielkie internetowe pospolite ruszenie.
Ponad 98 milionów na liczniku (stan na godz.11:30), tłumy gwiazd przewijających się przez studio, wzruszające gesty solidarności - od golenia głów na łyso po przekazywanie wyjątkowych przedmiotów na licytację. Teraz transmisja skłoniła do refleksji Annę Starmach, która zdecydowała się zabrać głos i podzielić się wyjątkowo osobistym wyznaniem.
Dziennikarze WP przekazali 50 tysięcy zł na akcję Łatwoganga! Tak wygląda stream od kulis
Anna Starmach w poruszającym wpisie
Anna Starmach opublikowała w mediach społecznościowych poruszający wpis, do którego dołączyła zdjęcia i filmy z ukochaną 7-letnią córeczką. Jak wyznała, przez długi czas nie była gotowa mówić o doświadczeniu, które na zawsze zmieniło jej spojrzenie na życie. Jurorka kulinarnych programów dwa lata temu razem z dzieckiem trafiła na oddział onkologiczny z podejrzeniem neuroblastomy, czyli złośliwego nowotworu układu nerwowego występującego u dzieci.
Nigdy tego tutaj nie mówiłam. Dwa lata temu trafiłam z moim dzieckiem na oddział onkologiczny - z podejrzeniem neuroblastomy (złośliwy nowotwór układu nerwowego u dzieci). Diagnoza na szczęście się nie potwierdziła i po serii badań wróciłam z córeczką do domu. Ale nigdy nie zapomnę. Tych małych bohaterów i bohaterek. Rodziców, którzy każdego dnia walczą o zdrowie swoich dzieci. Tych uśmiechów i tych łez
ZOBACZ: Ekipa WP i Pudelka wpadła do Łatwoganga i przekazała 50 TYSIĘCY! Zebrano już ASTRONOMICZNĄ KWOTĘ.
Celebrytka przyznała, że choć na oddziale spędziła zaledwie tydzień, to wystarczyło, by na zawsze zmienić jej perspektywę. W dalszej części wpisu Starmach odniosła się do akcji Łatwoganga, nie kryjąc podziwu dla skali mobilizacji, jaką udało się wywołać w polskim internecie.
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, co robi Łatwogang- a tak naprawdę tego, co robicie Wy wszyscy, co robi cały polski internet. Wierzę, że uda się uzbierać 100, a nawet 200 milionów - sama też dorzuciłam swoją cegiełkę. Ale najbardziej chce wierzyć w jedno - że mali i duzi pacjenci onkologiczni jak najszybciej wrócą do domu. Tak jak ja kiedyś wróciłam z moją córeczką
ZOBACZ: Blanka Lipińska też ścięła się NA ZERO. "Wyglądam jak taki ludzik z AI, ale to nie ma znaczenia."
W cieniu wielkiej internetowej akcji i rekordowych kwot przypomniał wszystkim, o co tak naprawdę toczy się ta walka - o zdrowie, o czas, o nadzieję i o powrót dzieci do domu.
Wy też możecie pomóc! - TUTAJ JEST ZBIÓRKA!