Daniel Martyniuk i tajemnicza "Fiki Miki" nie są już razem?! Jego profil zalała fala WULGARNYCH wpisów
Wygląda na to, że Daniel Martyniuk i Wiktoria, zwana przez niego pieszczotliwie "Fiki Miki", nie są już razem. Na profilu 36-latka pojawiły się wulgarne nagrania, w których obraża zarówno byłą (?) partnerkę, jak i jej rodzinę.
Daniel Martyniuk od lat pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiego show-biznesu. Jedyny syn króla disco polo wielokrotnie znalazł się w centrum skandali, głównie za sprawą kontrowersyjnych wpisów w mediach społecznościowych, w których nie szczędził ostrych słów ani wobec własnych rodziców, ani wobec byłej i obecnej żony.
Jeszcze niedawno Faustyna wstrzymywała się od komentarzy dotyczących jego zachowań, jednak pod koniec stycznia udzieliła wywiadu portalowi JastrząbPost, zapewniając, że ich związek trwa, wbrew temu, co wcześniej sugerował Daniel. Tymczasem ostatnie doniesienia wskazują, że rzeczywistość może wyglądać nieco inaczej.
Faustyna Martyniuk o tym, jakim ojcem jest Daniel
Kilka dni przed Walentynkami w sieci pojawiło się zdjęcie na którym widzieliśmy Daniela z bukietem kwiatów i dużym pluszowym misiem. Autorką fotki była tajemnicza Victoria. Wcześniej pod jednym z jej zdjęć na Instagramie Daniel napisał "Szecherezada", na co ona odpowiedziała "Fiki Miki", syn Martyniuków żartobliwie zareagował: "Fiku Miku z Fiki Miki".
Na kolejnych zdjęciach uwiecznił wspólny czas w kuchni i pokazał się już z nową wybranką oraz małym pieskiem. Wygląda jednak na to, że to koniec sielanki.
To koniec związku Daniela Martyniuka i "Fiki Miki"?!
W nocy z wtorku na środę na profilu Martyniuka pojawiło się bowiem kilkanaście nagrań, w których wulgarnie odnosił się nie tylko do prawdopodobnie byłej już ukochanej, lecz także ujawnił prywatne rozmowy z nią. Jak czytamy, Wiktoria miała żal do niego za to, że publicznie obrażał jej mamę. Napisała też, że miał zdemolować mieszkanie oraz "szarpać nią" i nie okazywać szacunku. Ze względu na używane w wiadomościach i nagraniach słownictwo nie będziemy ich publikować.
Zaskoczeni takim obrotem sytuacji?