Dominika Serowska opisuje ze szczegółami swój poród przez cesarskie cięcie. "STRACIŁAM DUŻO KRWI"
Dominika Serowska zdradziła szczegóły związane z narodzinami syna. Mimo chęci porodu naturalnego, lekarze zdecydowali, że konieczna będzie cesarka. Co było tego powodem?
Marcin Hakiel i Dominika Serowska z radością przywitali na świecie swojego syna Romeo. Historia tej pary wzbudzała duże zainteresowanie mediów, zwłaszcza po rozstaniu Hakiela z Katarzyną Cichopek. Serowska, aktywna w mediach społecznościowych, często dzieli się swoim życiem z Marcinem oraz codziennością z małym Romeo. W wywiadach równie chętnie opowiada o tym, co się dzieje w ich domu.
Dominika Serowska wspomina komplikacje przy porodzie
Poród ich syna odbył się pod koniec 2024 r. i był wydarzeniem pełnym emocji. Serowska planowała rodzić naturalnie, jednak infekcja w trzecim trymestrze zmieniła te plany.
Byłam bardzo zadowolona z opieki w szpitalu. Byłam w tym samym szpitalu kilka miesięcy wcześniej, z kolką nerkową w ciąży. Chciałam rodzić naturalnie, ale miałam infekcję w trzecim trymestrze, więc nie mogłam, więc zdecydowano o cesarce. Zabieg cesarki to była moja pierwsza operacja w życiu, więc bardzo się stresowałam. Zastrzyk w kręgosłup też w sumie nie jest taki straszny, jak go malują. Natomiast ja podczas operacji straciłam dużo krwi, bardzo spadło mi ciśnienie i przez to, że miałam podaną oksytocynę na obkurczenie macicy, to ciężko mi się po niej oddychało, więc miałam taki dziwny zjazd. Potem to się unormowało, ale gdy przyjechałam na salę poporodową i zobaczyłam Marcina z młodym, to w ogóle nie wiedziałam, gdzie jestem i co się dzieje - mówiła influencerka w rozmowie z Plotkiem.
Podczas zabiegu cesarskiego doszło do komplikacji, które zwiększyły jej stres. Serowska przyznała, że po przyjeździe na salę poporodową nadal nie znała wszystkich szczegółów sytuacji.