Dorota Gawryluk ponad 30 lat temu wzięła ślub prawosławny. "To niestety z powodu NIETOLERANCJI"
Dorota Gawryluk wraz z mężem w czerwcu będą świętować 33. rocznicę ślubu. W ubiegłorocznym wywiadzie zdradziła, że ceremonia odbyła się w obrządku prawosławnym. Przyznała jednak, że nie był to jej wybór, a konieczność.
Dorota Gawryluk jest obecna w mediach od ponad trzech dekad, ale konsekwentnie unika mówienia publicznie o życiu osobistym. Dziennikarka w czerwcu 1993 roku stanęła na ślubnym kobiercu z Jerzym Gawrylukiem, z którym jest związana do dziś. Miała wówczas zaledwie 21 lat. Wspólnie z mężem doczekała się dwójki pociech - syna Nikona i córki Marii.
Kulisy "TzG": Czułości Boczarskiej i Banasiuka i prośba Fabijańskiego do mediów. Aktor NIE CHCIAŁ PYTAŃ o Maffashion
Dorota Gawryluk o swoim ślubie
W ubiegłym roku Dorota Gawryluk podczas rozmowy dla Polskiego Radia zrobiła wyjątek i opowiedziała o swoim ślubie. Zdradziła, że powiedziała "tak" w obrządku prawosławnym, ale nie był to jej wybór, a konieczność.
Mój ślub odbył się w obrządku prawosławnym. Ale to niestety z powodu nietolerancji ze strony kościoła prawosławnego, dlatego że kościół katolicki był otwarty na to, żeby udzielić zgody na mój ślub prawosławny. Natomiast z drugiej strony zabrakło tej otwartości. Wierzymy trochę inaczej, ale jednak w to samo - wyznała.
Podczas wywiadu opowiedziała także o różnicach kulturowych między weselami odbywającymi się w Małopolsce, skąd pochodzi, a na Podlasiu. Przypomnijmy, że Dorota Gawryluk pobrała się z mężem w Hajnówce.
Na pewno mają poczucie wspólnoty, historii i kultury. Jest to silne, ale bardzo piękne. - mówiła. Piękne są ich wesela. To był dla mnie szok kulturowy. Różnica taka podstawowa między weselem w Hajnówce a weselem w górach jest taka, że na weselach w górach pilnuje się mężczyzn, żeby nie wypili za dużo, żeby nie doszło do sztachetowej wymiany zdań. Natomiast w Hajnówce chce się raczej uszczęśliwić mężczyzn, dlatego moje koleżanki dolewały moim kolegom. Ja się zawsze staram trzymać z daleka od mojego męża, bo po co za blisko od wszelkich używek. Ale czasem alkohol pomaga przy tego typu okazjach - opowiadała.
Przy okazji pochwaliła się, że po latach udało jej się wypracować z mężem kompromis w sprawie celebrowania świąt.
Wciągnęłam swojego męża do swojego kościoła, bo jest bliżej, szybciej. Jedna cerkiew jest na Pradze, a to jest trochę daleko - zdradziła.
Wiedzieliście o tym?