Dramat wnuczki Trumpa. Przez jego tajniaków nie może znaleźć sobie chłopaka! "TO NIEZRĘCZNE"
Kai Trump, najstarsza wnuczka prezydenta USA Donalda Trumpa, pojawiła się w podcaście Logana Paula. Jak twierdzi, druga prezydentura dziadka negatywnie wpłynęła na jej życie towarzyskie, ale stara się być wyrozumiała. Współczujecie?
Donald Trump jakiś czas temu po raz kolejny został prezydentem USA. Jedni gorliwie go popierają, inni krytykują, ale pewne jest jedno: jego poczynania generują wiele komentarzy zarówno za oceanem, jak i w Europie.
Wnuczka Trumpa ma problem z randkowaniem przez tajniaków
Oczywistym jest, że druga prezydentura biznesmena wpływa również na życia jego bliskich. Tak jest chociażby w przypadku Kai Trump, czyli córki Donalda juniora i Vanessy Trumpów. Ta zjawiła się w podcaście Logana Paula "Impaulsive", gdzie opowiedziała na przykład o tym, jak bycie wnuczką prezydenta USA rzutuje na jej życie miłosne.
Trump: Ameryka znów staje się wielka. Dane mówią co innego
W rozmowie z Paulem Kai przyznała, że ciężko jest jej poznać "tego jedynego", bo na każdym kroku muszą jej pilnować tajniacy. Z jednej strony to rozumie, bo muszą jej zapewnić bezpieczeństwo, z drugiej strony odstrasza to ewentualnych chętnych i utrudnia poznawanie kogokolwiek.
Szczerze mówiąc to dość niezręczne, jak siedzisz w knajpie z chłopakiem i są za tobą dwie inne osoby. Robi się wtedy trochę dziwnie. Robię, co mogę, żeby się tym nie przejmować. Szczególnie przez ostatni rok musiałam się nauczyć tego, że ktoś zawsze mnie śledzi, ale jednocześnie robić swoje i udawać, że nikogo tam nie ma.
Wnuczka Trumpa deklaruje jednak, że rozumie, jak wygląda ich praca i po prostu robi swoje. Randek jej to jednak zdecydowanie nie ułatwia.
Trzeba skupić się na czasie z przyjaciółmi, a nie na tym, że ktoś zawsze jest obok. Pierwszych kilka miesięcy było najgorsze. Jak chcesz gdzieś wyjść, to musisz powiedzieć, że za 5 minut wychodzisz. Inni nie mają tego problemu, po prostu wychodzą i tyle, nie muszą planować wszystkiego co do sekundy. Ale robią to, żeby mnie chronić, więc skupiam się na sobie, a oni po prostu wykonują swoją pracę.
Współczujecie?