Edyta Pazura o byciu agentką Cezarego: "Bardzo długo i bardzo ciężko pracowałam na to, aby BYŁ W TYM MIEJSCU, w którym JEST TERAZ
Edyta Pazura została zapytana na Instagramie o to, czy jej praca jako agentka męża jest trudna. W odpowiedzi wybranka aktora przyznała, że pozycja Cezarego w show-biznesie to także jej zasługa.
Cezary i Edyta Pazurowie od kilkunastu lat tworzą zgrany duet w życiu prywatnym i zawodowym. Ich związek od początku wzbudzał niemałe zainteresowanie w mediach ze względu na dzielącą ich różnicę wieku. Aktor i jego młodsza o 26 lat wybranka stanęli na ślubnym kobiercu w 2009 roku. Do dziś regularnie pojawiają się razem na branżowych imprezach. Niedawno 38-latka opowiedziała w wywiadzie o tym, jak podchodzą do finansów, mając na uwadze fakt, że jest nie tylko jego żoną, ale także menedżerką.
Cezary Pazura mówi o wychowaniu trójki dzieci, wywiadówkach, europejskiej szkole i zdrowiu Edyty
Edyta Pazura o byciu menedżerką męża
W środę Edyta Pazura zorganizowała w mediach społecznościowych zabawę w pytania i odpowiedzi. Jedna z obserwujących ją osób była ciekawa, czy praca agentki Cezarego Pazury jest trudna. Na wstępie wypowiedzi żona aktora wyznała, że nie lubi być w ten sposób tytułowana.
Mało osób wie, że mam drugą pracę, czyli jestem agentem Czarka, menedżerem. To się tak ładnie nazywa dla innych, ale ja nie lubię się tytułować. (...) Ja nie lubię tytułów. Jak ktoś mówi, czy możemy cię podpisać jako agentka Cezarego Pazury albo menedżerka Cezarego Pazury, to ja nie lubię tego. Zawsze mówię, że Czarkowi pomagam. No, ale prawda jest taka, że to jest moja druga praca. Czy jest trudna? Tak, jest trudna, dlatego, że jak każda praca, w którą wkładamy siebie, swoje serce, swój wysiłek, jest po prostu w jakiś sposób trudna - zaczęła.
W dalszej części nagrania stwierdziła, że jej praca miała znaczący wpływ na to, w jakim miejscu jest obecnie jej ukochany.
W moim przypadku ja na przykład rozpisywałam plany długoterminowe co do Czarka. Naprawdę bardzo długo i bardzo ciężko pracowałam na to, aby był w tym miejscu, w którym jest teraz. Uważam, że widać po nim, po jego pracy, właśnie po jego miejscu w show-biznesie, że to się udało - stwierdziła.
Później Edyta przyznała, że w przypadku współpracy między agentem i artystą sukces zawsze zależy od obu stron.
Ale to nie jest moja zasługa, tylko nasza. Ja ciężko pracowałam na to, aby on był w tym miejscu, w którym teraz jest, ale on równie ciężko pracował. Dlatego, że jest zawsze terminowy, zawsze słucha, co się do niego mówi. Zawsze swoją pracę wykonuje nie na sto, ale na tysiąc procent. Tak naprawdę sukces agenta nie jest tylko sukcesem menedżera, ale pary. Jak agentowi trafi się artysta, któremu wydaje się, że jest artystą i ma większe wymagania niż talent, to taki menedżer ma przekichane i nie chciałabym być w jego skórze. Tak samo w drugą stronę. Jeżeli jest artysta, któremu trafi się agent, który chce być większą gwiazdą niż sam aktor czy piosenkarka, to też to nie wyjdzie - mówi na nagraniu.
Miło z jej strony?