Burzliwa wymiana zdań w programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" w Telewizji Republika nadal wywołuje emocje w branży medialnej. Po głośnym usunięciu posła Kamila Wnuka ze studia dziennikarze oraz byli współpracownicy prowadzącego komentują jego zachowanie.
Do ostrego spięcia doszło podczas dyskusji poświęconej naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk, który spadł w okolicach Lublina. Miłosz Kłeczek zaczął na antenie czytać fragmenty "Poradnika Bezpieczeństwa", przekonując, że zawarte w nim instrukcje odnoszą się do sytuacji "rzeczywistego zagrożenia" oraz ataku z powietrza.
WIDEOAnna Mucha straciła pracę w TVP. Dyrektorka wezwała ją na dywanik: "Wyłuszczyła, że ZAKŁADAJĄ MI KAGANIEC"
Kamil Wnuk próbował wyjaśnić, że przywołany przez prowadzącego fragment nie dotyczy ataku z powietrza, lecz innego rozdziału poradnika. Wtedy między rozmówcami doszło do gwałtownej wymiany zdań.
Miłosz Kłeczek nie krył irytacji, gdy poseł zaczął mu przerywać.
Uspokój się! Teraz ja, potem ty! - wołał.
Kulminacja nastąpiła w momencie, gdy Kamil Wnuk nazwał prowadzącego "towarzyszem". Określenie wyraźnie wyprowadziło Kłeczka z równowagi. Chwilę później dziennikarz wskazał politykowi drzwi i zażądał, by opuścił studio.
Ja pana już tu nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie. (...) Już pana na pewno nie zaproszę, bo pan ma problemy emocjonalne. Pan po prostu nie potrafi się z krytyką zmierzyć - mówił.
Po emisji programu Wirtualne Media poprosiły o komentarz dziennikarzy oraz osoby, które wcześniej współpracowały z Miłoszem Kłeczkiem. Przypomniano, że dziennikarz do grudnia 2023 roku pracował w TVP Info, a po zmianach w mediach publicznych przeszedł do Telewizji Republika.
Magdalenka Ogórek zabrała głos w sprawie
Magdalena Ogórek, która zna Kłeczka ze wspólnej pracy w TVP, podkreśliła, że nie chce szczegółowo oceniać działań byłych kolegów.
Zawsze będzie mi niezręcznie komentować pracę byłych kolegów ze stacji, staram się tego nie robić. Osobiście hołduję jednak innemu stylowi uprawiania dziennikarstwa, niemniej zawsze to widz decyduje.
Dodała również, że mocne emocje na antenie nie zawsze przekładają się na zainteresowanie widzów.
Widz jest dziś wybredny. Pamiętajmy, że telewizje konkurują z rynkiem podcastowym. Program musi bronić się merytorycznie, nie musi mieć dodatkowych" eventów". Sama staram się jednocześnie dbać o temperaturę dyskusji, ale i kontrolować ją tak, by goście na przykład nie obrażali się wzajemnie - podsumowała.
Koledzy po fachu oburzeni zachowaniem Miłosza Kłeczka
Jeden z dziennikarzy, który przez lata współpracował z Kłeczkiem, a dziś pozostaje anonimowy, przyznał, że nie był zaskoczony wydarzeniami w Telewizji Republika. Jego zdaniem konfrontacyjny styl prowadzącego jest znany od dawna.
On po prostu taki jest. Pamiętam, jak odrzucił ogórek przez stół senatorowi Jackowi Buremu z Polski 2050 w programie" Woronicza 17". Dziś taki sposób uprawiania dziennikarstwa ma mu zapewnić korzyści ze strony PiS.
ZOBACZ TAKŻE: Tymczasem w TV Republika: Doda podpisana jako działaczka Prawa i Sprawiedliwości (FOTO)
Jeszcze ostrzej wypowiedział się Krzysztof Ziemiec, były prezenter TVP Info, który obecnie współtworzy kanał Otwarta Konserwa. Jego zdaniem zachowanie Kłeczka nie mieści się w standardach dziennikarskich.
To niedopuszczalne. Chodzi zarówno o standardy dziennikarskie, jak i kulturę osobistą. Nigdy w życiu nawet w 1 proc. się tak nie zachowałem.
Inny były współpracownik Kłeczka, również związany wcześniej z telewizją publiczną, uważa, że prowadzący przekroczył granicę.
Odpiął wrotki - ocenił krótko, ale dosadnie.
Grubo?