Miłosz Kłeczek ma ostatnio ciekawy czas. Zaledwie kilka dni temu informowaliśmy, że wręczył posłowi kartkę i długopis, po czym nakazał mu spisać "lojalkę" na antenie. Teraz z kolei wyprosił ze studia innego polityka.
Awantura u Kłeczka. "Wyjdzie pan sam?"
Dyskusja w programie "Miłosz Kłeczek zaprasza" toczyła się wokół tematu wybuchu rakiety pod Lublinem. Prowadzący przekrzykiwał się z posłem Kamilem Wnukiem z Polski 2050 i w pewnym momencie zaczął mu czytać "Poradnik Bezpieczeństwa" i mówić do niego na "ty".
Czytaj ze zrozumieniem: służby korzystają z systemów alarmowych w sytuacji rzeczywistego zagrożenia. Tak? (...) Kamil! Teraz ja, potem ty! Uspokój się, człowieku!
WIDEOAnna Popek o zwolnieniu z TVP i ODPRAWIE od stacji. Dziennikarka broni TV Republika i porównuje stację do światowego formatu
W końcu podirytowany Wnuk spytał, czy w końcu będzie mógł się wypowiedzieć. Wcześniej Kłeczek mówił do posła na antenie, żeby ten się "uspokoił".
Kamilu Wnuku, jesteś posłem na Sejm, zachowaj się jak poseł na Sejm.
Ostatecznie do porozumienia nie doszli i Kłeczek wyrzucił Wnuka ze studia. Wcześniej poseł zwrócił się do prowadzącego per "towarzyszu". Pracownik Republiki z kolei stwierdził wprost, że "już go tu nie chce" i więcej go nie zaprosi, bo "ma problemy emocjonalne".
Ja pana już tu nie chcę. Wyjdzie pan sam? Mam nadzieję, że pan spokojnie wyjdzie
Każe mi pan opuścic studio, tak? Mam nadzieję, że pan mnie tu już nigdy nie zaprosi
Ależ pana na pewno nie zaproszę, bo pan ma problemy emocjonalne. Pan po prostu nie potrafi się z krytyką zmierzyć
Pan kłamie i oszukuje obywateli polskich
Do widzenia. Już myślałem, że jakiś ładunek pan tu trzymał
Na koniec wymienili kilka spostrzeżeń na temat słowa "towarzyszu", poprawnej polszczyzny i znajomości języka rosyjskiego. Wszystko oczywiście w atmosferze zrozumienia i sympatii.
Zapraszam pana do drzwi, tam są drzwi. Jeszcze po rusku się pożegnał! Do widzenia towarzyszu, na razie, cześć
Zobaczcie, jak rozmawiają ze sobą dorośli ludzie i to przed kamerami. Klasa?