Ewa Skibińska żałuje powiększenia ust i boleśnie wyznaje. "Jestem OFIARĄ CHIRURGII PLASTYCZNEJ"

Ewa Skibińska wróciła do bolesnego epizodu sprzed lat, związanego z medycyną estetyczną. Aktorka opowiedziała, że po zabiegu powiększenia ust doszło do poważnych problemów, bo organizm nie zaakceptował użytego materiału.
Ewa Skibińska i chirurgii plastycznej Ewa Skibińska i chirurgii plastycznej
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Maks

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Ewa Skibińska, znana m.in. z seriali "Na dobre i na złe" oraz "Pierwsza miłość", od lat uchodzi za osobę mówiącą wprost o trudnych sprawach. W podcaście "Piekielnie Szczere" zdecydowała się wrócić do jednego z najbardziej obciążających doświadczeń w swoim życiu i opowiedzieć o skutkach decyzji, którą podjęła wiele lat temu.

Aktorka wyjaśniła, że do zabiegu doszło ponad dwie dekady temu, w czasie gdy medycyna estetyczna w Polsce dopiero się rozwijała, a na rynku pojawiały się metody, które nie miały jeszcze ugruntowanej pozycji. Skibińska, kierując się ówczesną modą, zdecydowała się na rozwiązanie inwazyjne, a konsekwencje odczuwała długo później.


WIDEO
Celebrytki strzelały fochy za materiały w "Na językach". Woźniak-Starak: "NIE WSZYSCY MNIE LUBILI. Spuszczaliśmy powietrze z show-biznesowego balonika"(WIDEO)

Ewa Skibińska żałuje powiększenia ust

Wprost przyznała: "Jestem ofiarą chirurgii plastycznej". Wspominając tamten okres, mówiła, że w 2000 r. powiększanie ust było popularne, ale ona postawiła na bardziej zdecydowany wariant. Zależało jej na zastosowaniu trwałego materiału, a nie na regularnych poprawkach.

To było w 2000 r. bardzo modne, ale ja postanowiłam zrobić to radykalnie. Zapytałam lekarza, czy jest stały materiał. Nie, że ja będę sobie tam dostrzykiwać - powiedziała.

Jak relacjonowała, znajomy lekarz wspominał o możliwości użycia takiego wypełnienia, jednocześnie sygnalizując brak wystarczających badań. Mimo ostrzeżeń aktorka miała być zdecydowana, by spróbować. Z czasem pojawiły się komplikacje – materiał zaczął się przemieszczać, a Skibińska rozpoczęła serię wizyt u specjalistów, już w Warszawie. Skończyło się kolejnymi ingerencjami: nacięciami, zabiegami i operowaniem ust.

Aktorka mierzyła się również z ostrymi komentarzami i oskarżeniami o to, że rzekomo "poprawia urodę", bo boi się starości i własnego wyglądu. Zaznaczyła, że te opinie rozmijały się z prawdą – sprawa dotyczyła dawnego zabiegu, który początkowo był wykonany dobrze, ale później organizm odrzucił materiał i konieczne było ratowanie sytuacji.

Na to ja, że "dajemy, no to już, chodź, spróbujemy". Nie wiem, czy byłam trzeźwa. No i zaczął być z tym problem, bo to się zaczęło przemieszczać i zaczęła się taka pielgrzymka chodzenia do lekarza już w Warszawie. Wycinanie, operowanie tych ust. Hejt, jaki się na mnie wylał, że właśnie teraz, w tym momencie Ewa Skibińska poprawia swoją urodę, boi się starości, swojego wyglądu, dojrzałych ust. To było takie nieprawdziwe oskarżenie. To była bardzo stara rzecz, zrobiona pięknie, ale niestety ciało odrzuciło materiał i trzeba było się ratować - wyznała aktorka.

Aktorka dodała, że po latach traktuje tę historię jako ważną lekcję. W jej ocenie mogła ona powstrzymać ją przed dalszym ingerowaniem w wygląd. Skibińska stwierdziła też, że dobrze czuje się ze sobą i swoim wiekiem – mówiła o sobie jako o zadbanej sześćdziesięciolatce i zaznaczała, że jest z tego dumna.

Ewa Skibińska otworzyła się na temat swojego uzależnienia
Ewa Skibińska © AKPA
Ewa Skibińska
Ewa Skibińska © KAPiF
Ewa Skibińska
Ewa Skibińska © KAPIF
Ewa Skibińska w naturalnej wersji
Ewa Skibińska w naturalnej wersji © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą