Gorzki wpis Pawła Małaszyńskiego na Instagramie: "Dwa lata temu umarł uśmiech…"
Paweł Małaszyński opublikował w social mediach emocjonalny wpis. "Wiele rzeczy straciło swoje dawne znaczenie, a inne nabrały ciężaru, którego wcześniej nie dostrzegałem" - pisze aktor.
Paweł Małaszyński, znany m.in. z "Magdy M.", "Czasu honoru" czy komedii "Ciacho", oprócz ról na wielkim i małym ekranie, dał się poznać również jako wybitny aktor teatralny. Przez długi czas (aż 22 lata) był związany z warszawskim Teatrem Kwadrat, z którego odszedł dokładnie dwa lata temu. Jego decyzja była podyktowana szeregiem oskarżeń wysuniętych przeciwko placówce dotyczących jej funkcjonowania i niewłaściwego traktowania pracowników przez dyrekcję.
Decyzja o odejściu nie była łatwa, ale w zaistniałej sytuacji i atmosferze, jaka panuje w teatrze od zeszłego roku, uznałem, że nie mogę postąpić inaczej - czytamy. Poszukiwanie wyjść i rozwiązań, przepuszczenie ich przez filtr mojej wrażliwości, pomogło mi zrozumieć i utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie mogę i nie chcę być dłużej w tym miejscu. To było jak spojrzenie w lustro i szkło powiększające zarazem. Poza tym decyzja o moim odejściu ułatwiła mi zasypianie, bo jak napisał kiedyś Hłasko: "W każdej sprawie ludzkiej istnieje krąg, którego nie powinno się przekraczać. Lepiej odejść i ocalić chociażby wspomnienia. Szacunek. Godność"
Aktor w opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że szczegóły rozstania wolałby zachować dla siebie. Równe dwa lata od tego wydarzenia Małaszyński wrzucił na Instagram tajemniczy i dość gorzki wpis.
Dwa lata temu umarł uśmiech… - napisał, po czym zacytował pisarza, Charlesa Bukowskiego - "Wszystko, co kochasz, pewnego dnia cię opuści".
Dwa lata temu zacząłem nowy etap w swoim życiu - taki, którego nie przewidziałem i którego wtedy jeszcze nie rozumiałem. Od tamtej pory wiele rzeczy straciło swoje dawne znaczenie, a inne nabrały ciężaru, którego wcześniej nie dostrzegałem. Czas nauczył mnie więcej niż chciałem się nauczyć i zabrał więcej, niż byłem gotów oddać.
Julia Wieniawa otworzyła się na temat scen intymnych z Maciejem Musiałowskim. Nie było łatwo
Enigmatyczny wpis Pawła Małaszyńskiego
Aktor wraz z długim i trudnym emocjonalnie wpisem opublikował także dość niepokojące zdjęcie. Małaszyński siedzi na podłodze, a ręce i usta zostały wymownie przekreślone, jakby symbolizując milczenie oraz ślepotę. W samym wpisie aktor wyraźnie podkreśla, że bierność równa się przyzwolenie.
Dziś już wiem, że jeśli coś nas uwiera, rani, męczy, a my nic z tym nie robimy, to w pewien sposób się na to zgadzamy. Może po cichu. Może ze strachu. Może z przyzwyczajenia… każdy z nas ma swoje powody - czasem wypowiedziane szeptem, czasem przemilczane. Ja postanowiłem nie mylić trwania z życiem i milczenia ze spokojem. Wyszedłem. Dziś, jak co roku, wypiję za nieobecnych przyjaciół, za stracone miłości, za starych bogów i za pory mgieł, które już nie wrócą.
Wymowne?