Helena Englert uznała, że powinniście to wiedzieć: "Poszłam ZJARANA do Arkadii. Niesamowity experience". Fajnie?
Helena Englert kontynuuje tournée po mediach. Tym razem poszła na pogawędkę do Małgorzaty Rozenek i uznała, że fajnie będzie się podzielić historią o tym, jak "poszła zjarana do Arkadii". Chcieliście to wiedzieć?
Helena Englert, uznawana przez niektórych za najsłynniejsze polskie "nepo baby", wyraźnie polubiła medialne zainteresowanie. Córka Englerta i Ścibakówny udziela kolejnych wywiadów i miała nawet wkrótce wystąpić w "Tańcu z Gwiazdami", jednak przemyślała sprawę i się wycofała.
Helena Englert: "Poszłam zjarana do Arkadii"
Jeszcze niedawno informowaliśmy o dramatycznym wyznaniu Heleny w podcaście "Pierwsza randka". Przyznała wówczas, że olała Stany Zjednoczone i wróciła do Polski, bo czuła się dużo lepiej, gdy mogła gadać ze znajomymi o Gombrowiczu. Teraz uznała, że powinniście wiedzieć coś jeszcze.
Tym razem córka Englerta poszła do programu gazety.pl "Z bliska", prowadzonego przez Małgorzatę Rozenek-Majdan. Podczas rozmowy z Małgosią Helena stwierdziła, że "poszła zjarana do Arkadii". Nie ujawniła jednak, czy z tymi samymi znajomymi, z którymi tak swobodnie i miło gada jej się o Gombrowiczu.
To jest trochę jak chodzenie po Arkadii zjaranym. Nie wiem, czy kiedyś miałaś przyjemność. Polecam.
Helena Englert o swoim udziale w Tańcu z gwiazdami. "Nigdy nie mów nigdy"
Rozenek nie miała takiej przyjemności, więc z ciekawości pociągnęła ten wątek. Hela zapewnia, że był to "niesamowity experience".
To jest coś takiego, co ja to zrobiłam raz w życiu, żeby nie było, i jestem na etapie mojego życia, że nie piję ani nie bawię się w różne inne rzeczy. Natomiast jak byłam nastolatką, to każdy kiedyś był nastolatką, więc nie uważam, żeby było to cokolwiek kontrowersyjnego, ale poszłam zjarana do Arkadii. O Jezu, ale to będzie nagłówek jutro, już żałuję, że to powiedziałam. Po prostu ja zawsze, mi musi zawsze tak dobrze iść w wywiadzie i potem zawsze muszę powiedzieć coś takiego, nie? I potem się dziwię, że jestem kontrowersyjna. Ale widzisz, z jednej strony wyrachowane, pragmatyczne i intencjonalne, a z drugiej strony nie potrafię się pohamować przed odrobinką hedonizmu.
I ta autentyczność i też to, że młodzi, którzy też byli zjarani kiedyś w Arkadii, zrozumieją, o jakim doświadczeniu mówisz
Ale to jest zupełnie jak gra komputerowa. Bo masz te wszystkie sklepy i one są kolorowe i wchodzisz do nich i to jest jakiś experience w ogóle niesamowity. Ale dzieci, nie jarajcie. Jest niezdrowe bardzo
Doceniacie, że tak się przed nami otwiera?