Jamie Oliver szczerze o polskiej kuchni. Opowiedział Martinowi Gimenezowi Castro, co myśli o pierogach i kiełbasie!

Choć Jamie od lat cieszy się w Polsce ogromną popularnością, dopiero teraz po raz pierwszy odwiedził nasz kraj. To była wyjątkowa wizyta – jako ambasador Maczfit spędził czas w stolicy, między innymi gotując wspólnie z Martinem polskie danie, a przy okazji zdobył się na kilka wyznań. Jakich?

Źródło zdjęć: © materiały partnera

Po spekulacjach o sekretnych wizytach Brytyjczyka w Warszawie i jego rewolucyjnym podejściu do "łamania przepisów", w końcu poznaliśmy kulisy tej tajemniczej operacji. W najnowszym odcinku programu Maczfit pt. "Martin & Goście: apetyt na życie" światowej sławy szef szczerze opowiedział o swoich wrażeniach z Polski, stanął przy jednym stanowisku z Martinem Gimenezem Castro i... pierwszy raz od 30 lat wystąpił przed kamerami w fartuchu!

Od pierwszego momentu da się wyczuć, że atmosfera w studiu była bardzo dobra, a panowie szybko złapali wspólny język – choć i na tle języka pojawiły się śmieszki: Jamie z rozbawieniem zauważył, że Martin wymawia nazwę tradycyjnego polskiego dania z wyraźnym, argentyńskim akcentem.

Mocne stanowisko Olivera: "(…) jutro rzuciłbym to wszystko"

Podczas wspólnego pichcenia panowie rozmawiali nie tylko o życiu na wsi i ucieczce z Londynu, ale przede wszystkim o pasji do jedzenia. To właśnie wtedy z ust Jamiego padły całkiem mocne słowa. Opowiadając o swojej miłości do uprawy świeżych ziół, którą pielęgnuje od 10. roku życia, rzucił: "Gdyby nie zioła, w ogóle bym nie gotował. Gdyby na świecie zabrakło ziół, jutro rzuciłbym to wszystko".

Na szczęście w polskiej kuchni świeżych ziół nie brakuje, o czym Brytyjczyk szybko się przekonał. Zapytany przez Martina o jego dotychczasowe doświadczenia z naszym rodzimym menu, Jamie wyznał, że przez ostatnie 30 lat pracował z setkami polskich kucharzy. Choć nigdy wcześniej u nas nie był, doskonale zna nasze klasyki:" (…) nie są mi obce piękne pierogi, kluski, gulasze i oczywiście kiełbasa. Uwielbiam te rzeczy!"

[1/2] Źródło zdjęć: materiały partnera |

Co zgotowali dla Polaków?

Panowie wzięli na warsztat absolutną klasykę w wydaniu premium. Wspólnie przygotowali roladę z indyka faszerowaną lokalnym twarogiem, fetą i szpinakiem z dodatkiem gałki muszkatołowej. Całość uzupełnił sos koperkowy z dużą ilością czosnku, aksamitne purée ziemniaczane oraz zielona fasolka szparagowa.

Gdy przyszło do testowania, Jamie chwalił subtelność polskich smaków oraz delikatność i soczystość mięsa. Co najlepsze, to nie była tylko jednorazowa przygoda przed kamerami. To dokładnie to samo danie, które na stałe wylądowało w ofercie cateringu Maczfit. Teraz każdy może sprawdzić, jak smakuje efekt tego legendarnego spotkania, zamawiając posiłek prosto pod swoje drzwi.

Chcecie dowiedzieć się więcej o Jamiem? Jesteście ciekawi, jak lubi spędzać swój wolny czas, kiedy rozkłada się na hamaku i czego 3,5 tys. sztuk hoduje w lesie? Koniecznie obejrzyjcie cały odcinek!

Płatna współpraca z marką Maczfit
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą