Rozczarowanie, niedowierzanie i zapowiedzi bojkotu – tak w wielkim skrócie wygląda reakcja internautów na wieść o tym, że Joanna Jabłczyńska nie pojawi się w nowej odsłonie "Nigdy w życiu!". Przypomnijmy: produkcja kontynuacji prozy Katarzyny Grocholi ruszyła pełną parą, a na ekran powraca m.in. Danuta Stenka jako Judyta. Zabrakło jednak miejsca dla odtwórczyni roli jej ekranowej córki, Tosi.
Joanna Jabłczyńska opublikowała poruszający wpis
W sieci od razu wybuchła burza – fani stworzyli petycję, żądając przywrócenia Asi na plan. W obronie aktorki stanęła nawet sama Ilona Łepkowska! Sama zainteresowana nie zamierza chować głowy w piasek. Na jej profilu na Instagramie pojawił się wpis, w którym aktorka bezpośrednio nawiązała do kultowego początku filmu z 2004 roku.
I złapałam się na tym, że dokładnie tak zaczęłam dziś dzień, tylko zamiast listu trzymałam telefon i czytałam z wypiekami na twarzy komentarze, publikacje i przede wszystkim prywatne wiadomości będące wyrazem wsparcia – napisała poruszona.
ZOBACZ TAKŻE: Karolina Korwin Piotrowska BRONI Agnieszki Żulewskiej i podsumowuje aferę z Jabłczyńską. "ŻENUJĄCE"
WIDEOJoanna Jabłczyńska komentuje brak angażu do kontynuacji "Nigdy w życiu". "Do ostatniego momentu nie mogłam w to uwierzyć""
Jabłczyńska nie ukrywa, że skala zamieszania całkowicie ją zaskoczyła. Przy okazji wbiła małą szpileczkę branżowym nawykom, podkreślając, że jej emocjonalne wpisy to wyłącznie szczera reakcja, a nie chłodno kalkulowana strategia.
To naprawdę niemożliwe, co się wydarzyło, tym bardziej że nie stoi za mną sztab PR-owców, a to, co jest tu publikowane (często bez składu i ładu), jest z porywu mojego serca. Nie jestem już w stanie przeczytać wszystkiego, co do mnie wysyłacie, ale z głębi serca dziękuję za całe ciepło, które od Was otrzymałam – podsumowała aktorka.
Wyobrażacie sobie "Nigdy w życiu!" bez kultowej Tosi?