W show-biznesie naprawdę trudno już czymkolwiek zaskoczyć, ale Joanna Racewicz postanowiła spróbować. Kilka dni temu ogłosiła, że... wyszła za samą siebie. W białej sukni, w otoczeniu bliskich kobiet i przy dźwiękach wzruszających przemówień celebrowała symboliczne powiedzenie sobie "tak". Jak tłumaczyła, była to dla niej forma zamknięcia pewnego etapu życia i postawienia wreszcie siebie na pierwszym miejscu.
Joanna Racewicz nie wróci do pracy w telewizji? Ujawnia, co planuje teraz
Wygląda jednak na to, że emocje po ceremonii wciąż nie opadły. Joanna wróciła do swojego nietypowego ślubu i opublikowała swoje refleksje na temat wydarzenia.
Joanna Racewicz znów mówi o ślubie z samą sobą
Na nowym filmiku na Instagramie Joanna Racewicz opowiada, że nie spodziewała się, jak bardzo poruszającym przeżyciem okaże się wypowiedzenie samej sobie "tak". Wspomina obecność przyjaciółek, wzruszającą atmosferę oraz przekonuje, że dopiero publiczne wypowiedzenie tych słów dało im prawdziwą moc. Na koniec dodaje, że życzy każdej kobiecie, by potrafiła postawić siebie na pierwszym miejscu.
Jeszcze więcej refleksji znalazło się jednak w opisie nagrania. Dziennikarka podziękowała internautom za wsparcie, jednocześnie dając do zrozumienia, że jej ceremonia została przez wielu źle zrozumiana...
Dziękuję za ciepłe słowa. Szczególnie te o odwadze. Bo pokazują, jak wiele jeszcze jest do zrobienia. To arcyważna refleksja, że trzeba odwagi, żeby mówić pełnym, własnym głosem o sobie. W prawdzie słowa i obrazy mają moc symbolu. Więcej, niż obietnicy. Moje "TAK" dane sobie jest jak powrót do prawdziwego domu. Stąd można zacząć każdą podróż. Żadna nie będzie samotna. Bo właśnie dałam sobie słowo, że nigdy się nie opuszczę. Nie zawiodę, nie zostawię, nie wyprę się siebie. Ja, Joanna
Na koniec postanowiła uprzedzić komentarze tych, którzy krytykowali jej ceremonię ślubu.
Nie mylcie tego z żadną "sologamią", ani "ślubem panieńskim". Na to jestem już za duża za. Zbyt dorosła. Nazbyt świadoma. Wystarczająco, żeby wiedzieć, że miłość drugiemu można dać tylko wtedy, gdy naprawdę ukocha się i przyjmie siebie. O tym jest moja droga. O tym jest ta ceremonia
Ciekawe podejście?