Julia Wieniawa jest jedną z najbardziej zapracowanych i niewątpliwie wszechstronnych polskich celebrytek. Śpiewa, gra, juroruje w "Mam talent!" i ostatnio urządza nowy domek, który wybudowała w głębi lasu. Ostatnio na przykład zademonstrowała instagramowej publiczności nowiutką garderobę oraz łazienkę, na której widok wydała zresztą niekontrolowany pisk.
W napiętym do granic możliwości grafiku Julce szczęśliwie udało się ostatnio wygospodarować trochę czasu na wypad do popularnego wśród warszawskich prominentek salonu fryzjerskiego. Naturalnie wideorelację ze "ścięcia" wrzuciła zaraz na swój instagramowy profil.
Jessica Mercedes wymownie o relacjach z Julią Wieniawą: "Ona wie, co zrobiła. Nie chcę o niej rozmawiać..."
Siedem miesięcy bez interwencji fryzjera
Siedząc wygodnie w fotelu, 26-latka przemówiła do fanów w oczekiwaniu na usługę. Aktorka z niedowierzaniem uzmysłowiła sobie, że od jej ostatniej wizyty w salonie minęło ponad pół roku. Celebrytce trudno było pojąć, jak mogło do tego dojść.
Czaicie, że nie byłam u fryzjera 7 miesięcy?! - nie dowierzała Julka. Nic nie robiłam z włosami. Absolutnie nic. No nie ma dramatu, ale jest już trochę sianko od stylizacji, od słońca... To są naturalne refleksy. Coś chcemy tu pokombinować i się zastanawiamy... Grzywka? Być może - skomentowała na Instagramie.
Artystka, która w przeszłości raczej nie eksperymentowała z fryzurą, oprócz podcięcia końcówek i modelowania pokusiła się też o zmianę koloru, fundując sobie ciemniejszy odcień. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom odpuściła sobie jednak grzywkę, mimo że fryzjerka zafundowała jej wizualizację, przykładając jej kępkę włosów do czoła. Efekt końcowy zaprezentowała przed lustrem w toalecie.
Co myślicie? Cute? - dopytywała fanów.
Podbijamy pytanie: jest cute?