Kaczorowska i Rogacewicz zaparkowali swoją furę za 300 TYS. ZŁ NA ZAKAZIE i czmychnęli na kawkę spijać sobie z dzióbków (ZDJĘCIA)
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz wybrali się na romantyczny spacer po warszawskim Powiślu. Najpierw wyskoczyli do kawiarni, a następnie ukochany tancerki pomagał jej w doborze kapelusza. Aktor chyba nie zdawał sobie sprawy, że w tym czasie groziło mu odholowanie auta.
Kaczorowska i Rogacewicz zaparkowali swoją furę za 300 TYS. ZŁ NA ZAKAZIE i czmychnęli na kawkę spijać sobie z dzióbków (ZDJĘCIA)
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz tworzą jedną z najgorętszych i zarazem najchętniej komentowanych par rodzimego show-biznesu. Nic więc dziwnego, że fotoreporterzy dokumentują na zdjęciach niemal każdy ich krok. Tym razem ruszyli śladem zakochanych na warszawskie Powiśle.
Tancerka i jej towarzysz życia spędzili ostatnie kilka dni w słonecznej Italii. Kaczorowska chętnie prezentowała się w gustownym kapeluszu typu bucket. Niewykluczone, że kilka dni wcześniej nabyła go w ekskluzywnym butiku. Na oczach paparazzi oglądała nakrycia głowy, po czym zdecydowała się na zakup jednego z nich.
Wcześniej jednak gwiazdorska para zameldowała się w ogródku popularnej kawiarni. Przy filiżance ciepłego napoju ucięli sobie pogawędkę, nie szczędząc wzajemnych uśmiechów. Na miejski wypad Agnieszka Kaczorowska wybrała monochromatyczny komplet w neutralnym, beżowo-szarym odcieniu. Tancerka postawiła na luźny crop top z krótkim rękawem oraz spódnicę midi z wysokim stanem. Casualowy look dopełniła jasnymi klapkami na grubej podeszwie i ciemnymi okularami przeciwsłonecznymi. Z kolei Marcin Rogacewicz postawił na klasyczną, męską wygodę. Aktor zaprezentował się w ciemnoszarym T-shircie i luźnych ciemnych spodniach.
Aktor nie sprawiał wrażenia szczególnie zmartwionego ewentualnymi konsekwencjami zaparkowania na zakazie. Jednego popołudnia złamał dwa przepisy. Jego warte ponad 300 tysięcy złotych BMW X5 stanęło na powierzchni wyłączonej z ruchu. Kilka chwil później przeparkował je tuż przy znaku zakazu zatrzymywania się połączonego z tabliczką sygnalizującą odholowanie pojazdu. Jak wynika ze zdjęć, ostatecznie nie poniósł odpowiedzialności za złamanie zakazu i mógł swobodnie wsiąść za kółko oraz ruszyć w dalszą przejażdżkę z partnerką.
Miło się patrzy na ich uczucie?