Karolina Skiba ujawnia, jak SCHUDŁA 17 KG W ROK i gani "sfrustrowanych Polaków": "Będę spamować fotkami w bikini NA ZŁOŚĆ"
Nadając z rajskich Malediwów, Karolina Skiba zaskoczyła obserwatorów metamorfozą. Jak twierdzi, po publikacji fotek w bikini, mierzyła się z "wysypem komentarzy z fejk kont". Lżejsza o 17 kg influencerka zwróciła się do hejterów i zdradziła, jak wyglądała jej droga do upragnionej sylwetki.
Karolina Skiba przedziera się przez meandry rodzimego show-biznesu przede wszystkim dzięki związkowi ze starszym o 26 lat liderem zespołu Big Cyc. Para dokonała miłosnego coming outu pod koniec 2022 roku, krótko po rozstaniu Krzysztofa Skiby z żoną Renatą, z którą dzielił życie przez ponad 35 lat.
Karolina i Krzysztof stanęli na ślubnym kobiercu w sierpniu 2023 roku, a dziś chętnie chadzają razem na branżowe eventy i prezentują kulisy swojej codzienności w mediach społecznościowych. Ukochana Skiby, która zawodowo związana jest z branżą IT, szybko stała się tematem medialnych dyskusji. W sieci konsekwentnie buduje wizerunek pewnej siebie kobiety, która nie boi się wypowiadać na trudne tematy, chętnie operując przy tym ostrzejszym językiem.
Zobacz także: Krzysztof Skiba pieje z zachwytu nad żoną PROTESTUJĄCĄ pod butikiem Louis Vuitton: "Moja miłości, bratnia duszo"
Karolina Skiba ujawnia, jak schudła 17 kg w rok. Zwróciła się do hejterów
Ostatnio Skibowie zabrali obserwatorów w egzotyczną podróż na Malediwy, czyli kierunek, który od lat znajdował się na liście marzeń Karoliny. Już o poranku influencerka pochwaliła się fotografią znad basenu, odsłaniając wyraźnie odmienioną, wysportowaną sylwetkę. Zdaje się, że imponująca metamorfoza wywołała sporo emocji, bo nieco później Skiba wysmarowała kolejny wpis, w którym sprowadziła do pionu autorów hejterskich komentarzy. Przy okazji, w swoim stylu, opisała, jak wyglądała jej droga do wymarzonej sylwetki.
Czy Polacy to najbardziej sfrustrowany naród? Chyba tak. Oczywiście wysyp wiadomości z fejk kont. Tak, schudłam 17 kg w rok. Nie w dwa miesiące. Tak, sama. Tak, zapi*rdalając. I ze stresu po odejściu ukochanej babci. Ale mięśnie to ciężka praca i jestem z siebie bardzo dumna - i będę zaspamowywać bikini pics, już teraz na złość. Nie po to trenuję nawet wtedy, gdy nie mam sił. Codziennie robię trzy minuty planku z ciężarkiem na plecach i co dwa-trzy dni pilates, kroków nie zliczę. Jem roślinnie. Nie piję już w ogóle alkoholu. Jem cukier, ale dbam. I to w trzyletniej sztucznej meno, gdzie tyje się od powietrza. Więc da się, ale nie siedząc i hejtując w necie, tylko ruszając tyłek regularnie
Zobaczcie efekty metamorfozy Karoliny Skiby. Jest moc?