Maja Frykowska wyznała, że w wieku 18 lat padła ofiarą zbiorowego gwałtu. "Trauma straszliwa"
Maja Frykowska przeszła w swoim życiu przez niejedno piekło. Zdecydowanie najwięcej cierpień wyrządzili jej trzej młodzi mężczyźni, których posądziła o dopuszczenie się na niej gwałtu. Dawna celebrytka oskarża o to swojego byłego chłopaka i jego dwóch kolegów.
Maja Frykowska w złotych czasach swojej popularności uchodziła za jedną z czołowych skandalistek polskiego show-biznesu. Było to na długo przed tym, zanim bohaterowie reality shows łączyli się w pary i dzielili łóżka w apartamentach na wyspach miłości. Jej kąpiel w jacuzzi z niejakim Kenem zapisała się w annałach polskiej telewizji. Niestety, ona sama przypłaciła ją medialnym linczem. Dziś doczekałaby się za to skokowego wzrostu liczby followersów, a tego typu zachowania byłyby jedynie przerywnikiem między znacznie bardziej pikantnymi ujęciami.
Niegdysiejsza celebrytka, która dziś uchodzi za bizneswoman, co jakiś czas gości w programach telewizyjnych i podcastach, gdzie nadal pytana jest o kulisy udziału w "Big Brotherze" i "Barze". Mało kto wie, że pomimo swojego młodego wieku posiadała już bagaż olbrzymich doświadczeń, które odcisnęły na niej olbrzymie piętno. Jak sama wielokrotnie przyznawała, już wtedy eksperymentowała z różnymi używkami i prowadziła intensywne życie towarzyskie. Niestety, przypłaciła to najokrutniejszą rzeczą, jaka może spotkać wchodzącą w dorosłość dziewczynę.
Madzia Wójcik z „BB” po latach ujawnia, ile zarobiła za udział w show. Będziecie w szoku
Maja Frykowska przeszła olbrzymią traumę przez byłego chłopaka
48-letnia dziś kobieta przypomniała o sobie podczas wizyty w "Kołodziejski Podcast". Na własnym przykładzie próbowała przestrzec słuchaczy przed zgubnym wpływem różnych substancji, po które wielu młodych ludzi sięga ze zwykłej ciekawości lub presji ze strony rówieśników. Jak zaznaczyła, środki odurzające całkowicie odebrały jej samokontrolę i realną ocenę sytuacji.
Skończyło się to gwałtem, niestety. Mój chłopak razem z dwoma kolegami zgwałcili mnie w wieku 18 lat. Napisałam to w swojej książce. To była bardzo duża konsekwencja tego, co się działo. Myślę, że trauma straszliwa. I chcę tylko powiedzieć, żeby była jasna sprawa, że narkotyki to jest jedno wielkie g**no
Maja Frykowska faktycznie po raz pierwszy podjęła ten niezwykle bolesny temat w wydanej osiem lat temu autobiografii "Pokonaj siebie". Szerzej opisała całą sytuację, która zaczęła się od spotkania w zaufanym gronie najbliższych znajomych. Obecność chłopaka miała dawać jej poczucie bezpieczeństwa.
W lokalu byliśmy ja, dwie koleżanki z pracy, Michał i dwóch jego kolegów. Wszyscy się znaliśmy, więc nie przypuszczałam, że może stać się coś złego, tym bardziej że był ze mną mój chłopak. Panowie zamówili butelkę szampana. Pamiętam, że wypiłam jeden kieliszek i po chwili poczułam się dziwnie. Czułam szum w głowie i bezwład w kończynach. Zanim się zorientowałam, widziałam siebie rozebraną i trzech mężczyzn sapiących nade mną. Czułam się tak, jakbym była sparaliżowana, a oni zabawiali się mną
Sprawa nie znalazła swojego finału w sądzie. Frykowska nie zdecydowała się zgłosić zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Dwa miesiące po tragicznym wsparciu jej były chłopak zginął w wypadku samochodowym.