Nicol Pniewska ogłasza, że ODCIĘŁA SIĘ finansowo od ojca-milionera. Jak jej idzie? "Tata opłaca mi szkołę, (...) jak muszę pójść do lekarza to płaci"
Nicol Pniewskiej zamarzyło się dorosłe życie. Wyfrunęła z rodzinnego gniazda i zakończyła współpracę w sklepie ojca. Kiedy wydawało się, że osiągnęła finansową niezależność, nagle okazało się, że zamożny tata wciąż opłaca edukację córuni. Nie żałuje też grosza na jej wizyty w przychodniach.
Nicol Pniewska całkowicie wypełnia definicję "córeczki tatusia". Wszyscy doskonale mamy w pamięci, jak walczyła o wejście do rodziny Edyty Górniak, lecz ostatecznie jej głośna relacja z synem artystki, polegająca głównie na dreptaniu po ulicach warszawskiego Śródmieścia w obszernych ciuchach, przeszła do historii. Rozstanie obyłoby się bez karczemnej awantury w mediach, gdyby nie ojciec 20-latki, który nie dość, że obwieścił koniec związku w imieniu młodych, to jeszcze wplątał w to mamę niedoszłego zięcia.
Wchodząca w dorosłość dziewczyna otarła już łzy, oboje zdążyli uporządkować sprawy sercowe, a nowa twarz na celebryckim podwórku zaliczyła przygodę w "Królowej przetrwania", w której dotarła do finałowej rozgrywki. No właśnie, skoro o dorosłości mowa, to Nicol postanowiła żyć na własny rachunek. Słowa i deklaracje to jedno, a jak wygląda to w praktyce?
Nicol Pniewska wyznaje, że miała łatkę bananowego dziecka. Monika Jarosińska: "NIE MASZ TALENTU"
Nicol Pniewska nadal korzysta z ojcowskich zasobów
Ukochana córka Barta Pniewskiego na całego korzysta ze swoich pięciu minut, w związku z czym nie mogło jej zabraknąć w studiu portalu Kozaczek.pl. Podczas wywiadu usłyszała pytanie, czy posiadacz kolekcji drogocennych butów, z którym, jak już wiemy, nie zawsze jest jej po drodze, nadal wysyła do niej przelewy.
Przypomnijmy, że to właśnie z tego powodu w dżungli Nicol puściły emocje. W ósmym odcinku show ubolewała nad przyklejoną jej łatką "bananowego dziecka". Koleżanki z planu nawet nie próbowały wyprowadzać najmłodszej uczestniczki z błędu. Trudno będzie zerwać jej z tą etykietką, zwłaszcza że z niezależnością finansową w tym przypadku bywa różnie.
Mój tata opłaca mi szkołę, bo ja teraz chodzę na projektowanie ubioru, więc mi bardzo pomaga w tym. I też ewentualnie jak muszę pójść do lekarza, no to faktycznie, jako tata płaci, ale jeśli chodzi o mieszkanie, jedzenie, życie, jakieś moje zachcianki, no to kompletnie nie. Przestałam pracować w naszym wspólnym sklepie, zaczęłam skupiać się na sobie, więc też nawet bym nie czuła się w porządku prosić go o cokolwiek. Wiem, że jakbym miała jakiś mega kryzysowy moment, to na pewno jeden i drugi rodzic by mi pomogli, ale na chwilę obecną jest ok
Pniewska zarzeka się też, że kiedy nadchodzi termin płatności za kolejny miesiąc edukacji, to czuje się "bardzo niekomfortowo". Współczujecie?
ZOBACZ TEŻ: Nicol Pniewska chwali się, że na osiemnastkę dostała od rodziców ROLEXA! "Musi być MOCNY PREZENT"