Nicol żali się na łatkę "synowej Górniak" i "córki milionera". Jarosińska szybko ją wyjaśniła: "Tak się kojarzysz ludziom. Nie masz talentu"
Nicol Pniewska w rozmowie z dziewczynami z obozu pożaliła się, że choć tworzy muzykę, wciąż jest postrzegana przez pryzmat związku z synem Edyty Górniak. Monika Jarosińska szybko ją wyjaśniła: "Masz łatkę, bo tak się kojarzysz ludziom". Dalej było tylko mocniej.
W ósmym odcinku "Królowej przetrwania" doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy Nicol Pniewską a Moniką Jarosińską. Wszystko zaczęło się od tego, że Pniewska miała usłyszeć od innej uczestniczki programu, iż nie potrzebuje udziału w show, bo "ma dobry start". Jak twierdzi, taka ocena wynika wyłącznie z tego, jak jest przedstawiana w mediach. Wtedy wtrąciła się Jarosińska.
Dlaczego chciałaś być w tym programie?
No i się zaczęło...
Nicol Pniewska wyznaje, że miała łatkę bananowego dziecka. Monika Jarosińska: "NIE MASZ TALENTU"
Pniewska żali się na łatkę "bananowego dziecka". Ostra riposta Jarosińskiej
Nicol zaczęła tłumaczyć starszej koleżance, że przez związek z Allanem w mediach funkcjonuje jako "synowa Edyty Górniak" lub "córka milionera", a do programu przyszła po to, by się wykazać.
Nie możesz się obrażać na tę łatkę, ponieważ ja nie znałam cię jako Nicol, która ma swoje osiągnięcia, zrobiła zajebistą płytę, tylko masz łatkę, bo tak się kojarzysz ludziom
Tak naprawdę nigdy nie miałam szansy pokazać swojej osoby, tylko z tego, co można było zobaczyć na szybko…
Jarosińska nie odpuszczała i dopytała: "Ale co zobaczyć?". I kiedy Nicol ruszyła z opowieściami o tym, że zaczęła tworzyć muzykę i w tym chciałaby się spełniać, szybko została "zgaszona".
Uważasz, że masz talent?
Uważam, ze nie jestem mega utalentowana, tylko bardziej zawzięta
To wystarczyło Monice, by stwierdzić, że show-biznes nie jest dla Nicol. Niespodziewanie jednak "była synowa Górniak" otworzyła się na temat relacji z ojcem.
Według niego trzeba "zapier*alać" i można wszystko. Nie da się z nim tak dogadać, bo on mówi: "Rób, zapier*alaj"
Poznaję tę dziewczynę i tam jest grubo. Szkoda mi jej. (...) Powiedziałam brutalnie: "Nie masz talentu"
Nicol Pniewska o relacji z ojcem. Mocne wyznanie
Chwilę później, wrozmowie z Agnieszką Grzelak, córka Barta Pniewskiego ze łzami w oczach wyznała, że bolą ją łatki, które się jej przypisuje. I choć próbowała zaistnieć na różnych polach, słyszała, że podąża śladami ojca - dopiero muzyka wszystko zmieniła.
Dzisiaj usłyszałam dużo słów, że jestem najsłabsza, że nie mam talentu… Ale bolą mnie te wszystkie łatki. Chciałam działać na YouTube, mój tata robił na YouTube pierwszy, był Instagram - to było, że przez tatę. Muzyka była moją rzeczą i ja to będę robić. (...) Nigdy nie mieliśmy normalnej relacji - takiej, że siedzieliśmy wieczorem i oglądaliśmy film. On całe życie pracował, spędzamy czas głównie w pracy… Też miałam problem, żeby powiedzieć mu, że czegoś nie zrobię
Nie mogło zabraknąć wątku rozstania z Allanem, którego Pniewski miał traktować, jak syna. Nicol doszła do wniosku, że była dla chłopaka tylko "wygodnym etapem", bo wreszcie miał on rodzinę i pieniądze.
Jak była moja ostatnia drama, z której - jak widać - każdy mnie zna, to też myślał, że mnie to mało dotknęło. Z Allanem było tak, że mój tata traktował go jak syna. Jak zerwaliśmy za pierwszym razem, to mój tata był na mnie zły, jakbym zraniła jego syna. (...) Mój były nie miał na kogo liczyć, więc wtedy byłam wdzięczna mojemu ojcu, bo wiedziałam, że na własną matkę nie może liczyć. Moim zdaniem nie był ze mną z miłości, tylko dlatego, że było mu wygodnie - w końcu dostał rodzinę, spędził pierwsze święta, nie musiał prosić i kłócić się z mamą o pieniądze, tylko wystarczyło powiedzieć: "Ojciec, dasz hajs?", i dostawał. Byłam wygodnym etapem w jego życiu
Przed wyjazdem na nagrania "Królowej przetrwania" miała natomiast usłyszeć od ojca, że "nie potrafi się odzywać, nie wie, co ma mówić".
Myślicie, że Bart Pniewski odpowie na słowa córki?