Katarzyna Chrzanowska może pochwalić się dużym dorobkiem zawodowym. Ogromną popularność przyniosła jej rola w serialu "Adam i Ewa". Produkcja szybko podbiła serca widzów, a aktorka, która mieszkała wówczas we Francji, musiała mierzyć się nie tylko z intensywną pracą na planie, ale także z częstymi rozłąkami z rodziną.
Katarzyna Chrzanowska wspomina czas "Adama i Ewy"
Kiedy produkcja zaczęła odnosić pierwsze sukcesy, Chrzanowska coraz częściej musiała podróżować między Francją a Polską. Jak przyznała, to wszystko mocno odbiło się na jej życiu prywatnym - między innymi na relacji z mężem.
Piotr nie był zbyt zadowolony. Szczerze mówiąc, miał tego dosyć. Serial mocno dezorganizował nasze życie. Moja mama musiała przeprowadzić się do Paryża, żeby pomóc mi z wychowaniem córek. Byliśmy zżytą rodziną, wszystko robiliśmy razem, a odkąd zaczęłam częściej latać do Polski, nie było to już możliwe. Zapłaciłam ogromną cenę za rolę w tym serialu – wspominała aktorka w wywiadzie dla Plejady.
ZOBACZ TAKŻE: Myślisz, że odgadniesz polskie seriale po trzech słowach? Rozwiąż QUIZ i się przekonaj!
Ida Nowakowska wraca do telewizji. Dostała pracę w Polsacie (WIDEO)
Na ekranie Chrzanowska tworzyła parę z Waldemarem Goszczem. Ich wspólne sceny wzbudzały zainteresowanie widzów. Z czasem pojawiły się również plotki o romansie aktorów. Produkcja miała próbować wykorzystać zainteresowanie ich relacją.
Któregoś dnia na planie pojawiła się jakaś dziennikarka, ktoś z produkcji wziął mnie na bok i poprosił, żebym powiedziała do kamery, że mam romans z Waldkiem. Liczono na to, że ta informacja rozpali widzów i będą chętniej oglądać "Adama i Ewę". Powiedziałam, że mam rodzinę i nie będę kłamać, ale mogę delikatnie zasugerować, że mamy się z Waldkiem ku sobie. Tak też zrobiłam – opowiadała.
Katarzyna Chrzanowska nie wytrzymała warunków na planie
Po niespełna dwóch latach serial został zdjęty z anteny. Dla Chrzanowskiej nie był to jednak wyłącznie koniec popularnej produkcji. Gwiazda w trakcie rozmowy z Plejadą wyznała, że sama miała dość warunków, w jakich wówczas pracowała.
Nie byłam już w stanie zaciskać zębów i pracować w takich warunkach. Nie było żadnych związków zawodowych, które by się za nami wstawiły, a że byłam już fizycznie wykończona, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Gdybym siedziała cicho, pewnie jeszcze przez kilka lat kręcilibyśmy "Adama i Ewę" – wyznała.
ZOBACZ TAKŻE: Serialowa Arabela odwiedziła "DDTVN" i opowiedziała o powrocie do aktorstwa! Tak dziś wygląda 67-letnia Jana Nagyová (FOTO)
Katarzyna Chrzanowska we wspomnianym wywiadzie wspominała, jak podczas jednego z dni zdjęciowych była skrajnie wyczerpana. Ekipa czekała na kolejne ujęcia w autobusie, a ona nie miała miejsca, w którym mogłaby odpocząć. Do zmęczenia dochodziła jeszcze tęsknota za rodziną.
Wszystko to doprowadziło mnie na skraj wytrzymałości. Przeżyłam jakąś psychiczno-fizyczną załamkę. Gdy poproszono mnie na plan, nie miałam siły się ruszyć. (...) Gdy stanęłam przed producentami, coś we mnie wstąpiło, dałam się ponieść emocjom i wylałam z siebie całą drzemiącą we mnie gorycz. Patrzyli na mnie jak na wariatkę. Zaczęłam strasznie kląć, mimo że na co dzień nie przeklinam. Wstydzę się słów, które padły wtedy z moich ust – wspominała.
Katarzyna Chrzanowska przeżyła rodzinną tragedię
Niedługo później Chrzanowska dowiedziała się, że scenariusz do "Adama i Ewy" został zmieniony. Aktorka była przekonana, że produkcja będzie kontynuowana jeszcze przez co najmniej rok, lecz zamiast kolejnych odcinków nakręcono finał produkcji. Katarzyna próbowała również poukładać życie rodzinne. Przeniosła córki do francuskiej szkoły w Warszawie, a z mężem wybrała się na wczasy na Kretę. Niestety Piotr nie wrócił z tego wyjazdu.
Ukochany aktorki zginął w trakcie nurkowania, co było dla Chrzanowskiej ogromnym ciosem. Pół roku później doszło do kolejnego dramatu. W wypadku samochodowym zginął Waldemar Goszcz, z którym Chrzanowska grała w "Adamie i Ewie".
Miałam wrażenie, że przynoszę nieszczęście. Nikt nigdy nie powiedział mi tego wprost, ale czułam, że ludzie wychodzą z założenia, że trzeba na mnie uważać – wyznała w rozmowie z Plejadą.